Zabawna, chociaż nie kluczowa scena z komiksu "Ród M" - "Chyba nie wyciągnie stamtąd jakichś kości, co".
W komiksie ważną rolę odgrywa Layla, kolejna "mała dziewcznynka", z którymi tak często widujemy Wolverine 'a.
Komiks jest ok, tylko szkoda, że twarz Wolverine'a w wykonaniu Coipel'a tak często przypomina szympansi pyszczek :).
miejsce to nie było od początku poświęcone komiksom, ale teraz mam fazę na komiksy...być może za 2 lata zacznę pisać o pomidorach lub klockach drewnianych, ale dzisiaj na topie są X-Men, Avengers, Batman, Superman....superbohaterowie wracają do mnie falami co jakiś czas....
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wolverine. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wolverine. Pokaż wszystkie posty
wtorek, kwietnia 22, 2014
środa, marca 19, 2014
Tajne Wojny czy Dziwne Wojny - zabawni i niezwykli superbohaterowie Marvela
Przyznam bez bicia, że z niecierpliwością oczekiwałam wydania 26-ego albumu z serii Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela. Pierwszy powód to nagromadzenie w jednym miejscu niezwykle ciekawych postaci, zarówno po stronie superłotrów, jak i superbohaterów. Spotykamy tak takie postaci jak Doktor Doom, Doktor Octopus, a nawet niesławny pożeracz światów - Galactus. Po stronie "dobrych" mamy znanych polskim czytelnikom mutantów, Avengers, Fantastic Four czy samego Spider Mana.
Zanim zabrałam się do tworzenia tego wpisu, obejrzałam kilka recenzji tego wydania. Starsi czytelnicy zgodni są co do tego, że komiks jest nostalgiczną podróżą do przeszłości. W Polsce ten komiks może być jedynie rozpatrywany w chłodnych kategoriach - "rysunek" - "fabuła", gdyż w połowie lat 1980-tych niestety tkwiliśmy jeszcze w komunie i na podobne delicje z "Hameryki" nie było co liczyć. Dla amerykańskich czy brytyjskich odbiorców, od lat związanych z komiksem, opowieść ta jest czymś więcej, gdyż przywołuje wspomnienia z lat młodości / dzieciństwa.
Sama okładka komiksu jest odlotowa - barwna szarża prominentnych superbohaterów to zapowiedź porywającej zabawy, głównie dla dzieci i młodzieży, ale jednak zabawy.
Superbohaterowie Marvela: Tajne Wojny cz.1. wydany został w ramach serii "Wielka Kolekcja Komiksów Marvela", tom nr 26
Scenariusz: Jim Shooter
Rysunek: Mike Zeck, Bob Layton
Wydawnictwo: Hachette Polska
Zanim zabrałam się do tworzenia tego wpisu, obejrzałam kilka recenzji tego wydania. Starsi czytelnicy zgodni są co do tego, że komiks jest nostalgiczną podróżą do przeszłości. W Polsce ten komiks może być jedynie rozpatrywany w chłodnych kategoriach - "rysunek" - "fabuła", gdyż w połowie lat 1980-tych niestety tkwiliśmy jeszcze w komunie i na podobne delicje z "Hameryki" nie było co liczyć. Dla amerykańskich czy brytyjskich odbiorców, od lat związanych z komiksem, opowieść ta jest czymś więcej, gdyż przywołuje wspomnienia z lat młodości / dzieciństwa.
Sama okładka komiksu jest odlotowa - barwna szarża prominentnych superbohaterów to zapowiedź porywającej zabawy, głównie dla dzieci i młodzieży, ale jednak zabawy.
Rysunki duetu Layton/Zeck są wszystkim, o czym marzył w latach 1980-tych młody czytelnik i za czym ten dziś już wyrośnięty czytelnik wzdycha z rozrzewnieniem. Przejrzysta, prosta kreska, do tego wyraziste, odważne kolory - obraz czytelny i strawny, bez zgrzytów i bez dziwactw, które mogłyby komukolwiek psuć smak pasjonującej lektury.
O czym są Tajne Wojny i dlaczego są one "tajne".
Nie powinno się chwalić ani też oceniać dnia przed zachodem słońca. Dla mnie - osoby, dla której opowieść ta jest całkowitą nowością i która poznała do dzisiaj tylko jej część, a jednocześnie nie może się końca owego "dnia" doczekać, Tajne Wojny są raczej DZIWNE niż TAJNE. W skrócie, komiks opowiada o tym, jak jakaś zewnętrzna, kosmiczna (boska!?) siła, zwana Beyonder'em, przeniosła wybranych przez siebie złoczyńców i superbohaterów do innego świata, aby nakazać im uczestnictwo w osobliwych igrzyskach, na których zwycięzcę czeka wyjątkowa nagroda. Oczywiście nikt więcej na ten temat w komiksie nic nie wie, a autorzy nie tłumaczą. Jeżeli ten pojedynek dobrych ze złymi jest właśnie tytułową "wojną", to dlaczego jest ona "tajna" lub dla kogo ? Wojna nie jest raczej tajna dla jej uczestników, a już na pewno nie dla prowokatora - Beyoner'a. Wojny są raczej tajemnicze lub dziwne - myślę, że słowa znacznie lepie oddają charakter wydarzeń. Bohaterowie i antybohaterowie są zdziwieni swoją obecnością na innej planecie, nie wiedzą po co tam przybyli i w jakim naprawdę celu, nie są pewni czy kiedykolwiek wrócą do domu, a także, kto jest PRAWDZIWYM przeciwnikiem.
TAJEMNICZY - wg słownika PWN oznacza "zagadkowy i trudny do zrozumienia"
TAJNY - wg słownika PWN oznacza "utrzymywany w tajemnicy"
DZIWNY - wg słownika PWN oznacza "odznaczający się czymś osobliwym, niezrozumiałym"
Jeżeli Tajne Wojny są utrzymywane w tajemnicy to może tylko przed tymi, co pozostali na ziemi. Nacisk opowieści został położony jednak na niewytłumaczalnych charakter zajść, a nie na dylematy ziemian. Z tego powodu uważam, że Tajne w wojny, nie są w gruncie rzeczy tajne, a dziwne lub po prostu - tajemnicze.
Humor w komiksie.
Dowcip jest mocną stroną opowieści. Zabawne dialogi i scenki są stałym elementem każdego zeszytu wchodzącego w skład cyklu. Błyskotliwe kwestie witają czytelnika już od pierwszych stron komiksu, gdy tylko herosi lądują na obcej ziemi.
Wolverine zawsze trzyma poziom - "Łapy precz, Hawkeye! Cyclops to głupek, ale to nasz głupek!"
The Thing o Hulku - "O rany! Może jest Dobrym kochankiem, bo wojownik z niego marny!"
Zabawne dialogi :)))). Chyba nie zawsze zamierzone, ale efekt przekomiczny - posłuchajcie sami ....
- "Ach! Spójrz na monitor! Galactus wciąż jest zajęty przygotowaniami do pożarcia planety!"
- "Niedługo skończy budować machinę do wysysania światów. A wtedy zauważy, że jesteś w jego domu! Tak, Tak!"
![]() |
| O machinie do wysysania światów i pożeraniu planet gaworzą Doktor Doom i Klaw |
Iron Man'owi podryw idzie chyba łatwiej w przebraniu przystojnego multimilionera Tony'ego Starka :)
- "Co tam mała?"
- "Zawrzyjmy układ. Będziesz mówić do mnie Kapitan Marvel zamiast Mała, a ja do Ciebie - Iron Man zamiast Pajac"
![]() |
| podryw w stylu superbohaterskim |
Wasp do Lizarda "Phi! Co za maniery! A już chciałam ci powiedzieć, że jesteś dżentelme... dżenteljaszczurem! Lepiej przeproś albo powiem Gucciemu, gdzie Cię znaleźć"~
![]() |
| Dodaj napis |
Jak to działa? Genialny strateg - Doktor Doom wydaje polecenia :
"Szybko ! do ataku ! Wrecker! Do ciebie należy główne zadanie - musisz uwolnić jeńców! Pozostali, atakować bez rozkazu! Siać zamęt i zabijać kogo się da! "
![]() |
| krótko i na temat "Siać zamęt i zabijać kogo się da" |
Zasługuje na uwagę:
Jedną z rzeczy zasługujących w komiksie na uwagę jest sposób traktowania X-Men przez resztę pozytywnych postaci "Wojen". Od samego początku mutanci są dla reszty superbohaterów niepewnymi sprzymierzeńcami, bratającymi się z Magneto, a ich status do końca nie jest określony. Nie budzą zaufania Avengers, Fantastic Four ani też samego Spider Mana. Myślę że to zasługujący na pochwałę zabieg autorów, który pozwala czytelnikom komiksów, a także fanom samych mutantów uzmysłowić sobie, jak naprawdę postrzegani są X-Men i w jak wrogim świecie żyją.
Z tym wątkiem związana jest dosyć komiczna moim zdaniem scenka, gdzie Spider-Man, "przyjazny pajęczak z sąsiedztwa" zachowuje się jak małostkowy, śmieszny skarżypyta :))
"Tak, słyszałem, co mówiliście.... i nie podoba mi się to! Doniosę na Was!"
![]() |
| Tak, słyszałem, co mówiliście.... i nie podoba mi się to! Doniosę na Was! |
![]() |
| na szczęście Profesor X wkroczł do akcji ..... |
Wszyscy wielbiciele mutantów, przyzwyczajeni do potulnego wizerunku Profesora X jako grzecznego, statecznego starszego pana odgrywającego rolę doradcy i mędrca na wózku inwalidzkim będą pewnie zdziwieni takimi scenkami :
Profesor X jako silny, nawet "bezwzględny" przywódca grupy, robiący groźne miny i obficie gestykulujący, nie przebierający w słowach ....to coś nowego .
Jeden z bardziej udanych kadrów tego komiksu. Nie wiem dlaczego ......ale jest zupełnie wyjątkowy ...taki komiksowy :)). Czołowe postaci opowieści w zwartym szyku .....
![]() |
| "Ha, uwielbiam takż gadkę!" |
Komiks zrobił na mnie dobre wrażenie. Czuję magiczny klimat tamtych szczęśliwych lat "w starym stylu" i podzielam pozytywne zdanie niektórych krytyków o tej opowieści.
O komiksie Secret Wars opowiada GhostCritic (bardzo fajny krytyk, który naprawdę potrafi się cieszyć komiksem i opowiadaniem o komiksie)
Jeszcze jeden krytyk - Jason the Dude :)
Scenariusz: Jim Shooter
Rysunek: Mike Zeck, Bob Layton
Wydawnictwo: Hachette Polska
Etykiety:
avengers,
comicbooks,
comics,
doctor doom,
graphic novels,
herosi,
kapitan ameryka,
komiksy,
secret wars,
spider man,
superbohaterowie,
superheroes of marvel,
usa,
wasp,
wolverine
sobota, lutego 22, 2014
X-Force: sex, przemoc i Wolverine
Znowu to samo ;) Wściekły Logan i jego nigdy nie stygnące pazury. Do tego dochodzi Domino - naprawdę bardzo współczesna babka, która wie, czego chce i nie zastanawia się długo, by to wyartykułować, gafa z ciężarówką pełną pieniędzy, pościg i krew, którą lepiej byłoby przekazać na do centrum krwiodawstwa, niż tak bezmyślnie rozlewać po chodnikach. Czyli podsumowując, mamy tu seks, przemoc, pieniądze i to by było chyba wszystko, co potrzebne przeciętnemu czytelnikowi, żeby go zachęcić do sięgnięcia po to "dzieło". Wszystko, na pewno ? No oczywiście, że nie. Jest tam przecież jeszcze Wolverine - niegdyś powściągliwy na wielu płaszczyznach wielbiciel samotnych rozmyślań, teraz szalejący żądzą cięcia mięsa kogut, na którego zdają się lecieć wszystkie kury w okolicy.
Dobrze, brzmi tak, jakby mi się ta powiastka w ogóle nie podobała, a przecież tak nie jest. Prawdą jest, że gdyby nie rysunki Gabrielle dell'Otto to nawet bym nie pofatygowała się zajrzeć do środka tej historyjki, ale patrzcie na to :
I tak wyglądają wszystkie strony. Makaroniarz ma naprawdę talent i warto się zaopatrzyć w ten komiks chociażby z tego tylko powodu. Po zapoznaniu się ze wszystkimi trzema częściami historii stwierdzam, że mimo "błędów i wypaczeń", tudzież kontynuacji procesu bezczeszczenia rewelacyjnej postaci, jaką jest Rosomak, komiks da się czytać i nie jest taki zły. Jest on zabawny, łatwy w odbiorze i tak naprawdę służy rozrywce, więc oczekiwanie od niego jakichś niesamowitych ambitnych sztychów byłoby nadużyciem. Wolverine jest rozbrajający ze swoją graniczącą z groteską gburowatością, Domino powala swobodą bycia, historia się sama wręcz połyka i pięknie ogląda. Dobra lektura przed snem, na pewno nie znudzi.
A najbardziej, pomijając oczywiście wspaniałe rysunki dell'Otto, podobało mi się pikantne zakończenie z tematycznym podtekstem opowieści, gdy Domino i Logan odjeżdżają nowym wozem.
Dobrze, brzmi tak, jakby mi się ta powiastka w ogóle nie podobała, a przecież tak nie jest. Prawdą jest, że gdyby nie rysunki Gabrielle dell'Otto to nawet bym nie pofatygowała się zajrzeć do środka tej historyjki, ale patrzcie na to :
I tak wyglądają wszystkie strony. Makaroniarz ma naprawdę talent i warto się zaopatrzyć w ten komiks chociażby z tego tylko powodu. Po zapoznaniu się ze wszystkimi trzema częściami historii stwierdzam, że mimo "błędów i wypaczeń", tudzież kontynuacji procesu bezczeszczenia rewelacyjnej postaci, jaką jest Rosomak, komiks da się czytać i nie jest taki zły. Jest on zabawny, łatwy w odbiorze i tak naprawdę służy rozrywce, więc oczekiwanie od niego jakichś niesamowitych ambitnych sztychów byłoby nadużyciem. Wolverine jest rozbrajający ze swoją graniczącą z groteską gburowatością, Domino powala swobodą bycia, historia się sama wręcz połyka i pięknie ogląda. Dobra lektura przed snem, na pewno nie znudzi.
A najbardziej, pomijając oczywiście wspaniałe rysunki dell'Otto, podobało mi się pikantne zakończenie z tematycznym podtekstem opowieści, gdy Domino i Logan odjeżdżają nowym wozem.
![]() |
| dobry komiks to dobre zakończenie |
"Now. Just relax and keep your eyes on the road...".
Czasem, zakończenia bywają najciekawszą częścią opowieści ;).
Skany pochodzą z komiksu X-Force Sex and Violence 1-3, 2010
autorzy: Yost, Kyle, dell'Otto
Etykiety:
gabrielle dell'otto,
howlett,
komiksy,
logan,
marvel,
Rosomak,
seks,
seks i przemoc,
sex and violence,
wolverine,
x-comics,
x-force,
x-men
wtorek, stycznia 07, 2014
Śmiertelne wyzwolenie - pazury Logana na piersi Ororo
W 1993 roku, gdy TM-SEMIC rzucił do kiosków dwa zeszyty ambitniejszych opowieści z serii X-Men, nie mogłam sobie darować koszmarnej przemiany, jaką przeszła bogini burz Storm. Numer 3/93 otwiera przepełniona bólem wędrówka bohaterki przez afrykańską pustynię, gdzie doświadcza ona wizji, będących odzwierciedleniem jej pragnień, obaw, rekapitulacją jej ostatnich doświadczeń. Jedną ze scen, które wtedy przykuły moją uwagę była ta, gdzie Wolverine przyłożył pięść do piersi Storm, oferując swoją gotowość do wysunięcia śmiercionośnych pazurów i uwolnienia jej od wszelkich ziemskich męczarni. "Koniec z Bólem i Strachem".
![]() |
| Ororo doświadcza rozmaitych wizji na pustyni, widzi swoich kolegów z X-Men, w tym Logana, który oferuje jej nietypową pomoc w rozwiązaniu wszelkich problemów. Rozwiązanie ma charakter ostateczny. |
Scena rozgrywa się się tylko w głowie Storm. Brutalność Wolverine'a znajduje swój przejaw w ukazaniu go jako cynicznego, pozbawionego skrupułów człowieka, którym w głębi serca nie jest, a co jest jedynie interpretacją Ororo. To niezwykle ciekawe, gdyż w komiksowej rzeczywistości, Logan jest daleki od propagowanie tego typu rozwiązań, szczególnie względem przyjaciół.
Skan pochodzi z komiksu TM-SEMIC X-Men 3/93
niedziela, grudnia 29, 2013
Ukojenie w Sercu Bestii - Do czego Wolverine potrzebuje małych dziewczynek ?
"Tam w środku musi być coś z człowieka. I to coś jest przerażone, i cierpi, a ja tego czegoś nie zostawię na pastwę losu"
(Wolverine nr 39, Wolverine Essential tom 2, wydanie Mandragora).Gdybyście musieli zostawić swoją 5-letnią córeczkę pod opieką jednego, wybranego superherosa ze świata Marvela, kogo byście wybrali na bodyguarda ? Scenarzyści już od dawna, bo od lat 1980-tych, przekonują czytelników, że najlepszą supernianią dla dzieci jest Logan, który nie tylko ma wszelkie predyspozycje techniczne do przeprowadzenia skutecznej obrony pociechy, ale i potrafi nawiązać z nią niespotykaną wręcz więź uczuciową. Małe dziewczynki uwielbiają Wolverine'a, nawet jeżeli początkowo się go trochę boją, potrafią mu w końcu zaufać i polubić.
Jak to możliwe, że "najniebezpieczniejszy człowiek na ziemi", mający za sobą traumatyczne doświadczenia życiowe, żłopiący piwsko cysternami, palący jak lokomotywa, nie przebierający tak w środkach, jak i w słowach, może być kojarzony jako idealny kompan i opiekun niewinnych, kilkuletnich dzieci? To nie jest pomyłka. Autorzy w różnych okresach podrzucali i nadal podrzucają Rosomakowi takie na przykład LeeLee czy Elsie Dee w opałach, którymi ten się natychmiast zajmuje, i to z największym poświęceniem oraz zaangażowaniem, narażając własne, nie takie łatwe, życie. Czy Wolverine ma coś przeciwko wcielaniu się w rolę niani ? Ależ skąd. Nawet jeżeli splot wydarzeń zmusi go do wychrząkania kilku dźwięków dezaprobaty, nie są one wyrazem jego prawdziwych uczuć. Tak naprawdę, dusza Logana jest niezwykle delikatna, efemeryczna niczym srebrna pajęczyna ("gentle soul", jak to określiła kiedyś Jean Grey) i jeżeli na pierwszy rzut oka tego nie widać, to tylko dlatego, że dostępu do niej broni pokryta skorupą i zawsze jakimiś świeżymi strupami, szorstka powierzchowność. Wnętrze Rosomak to taka perła, ukryta w muszli. Albo skarb, zazdrośnie strzeżony przez ziejącego ogniem smoka. Nie każdy może się do tego skarbu zbliżyć i podziwiać jego piękno. Mogą to zrobić jedynie ci, którzy mają klucz, którym są najczęściej czystość, niewinność i dobroć. Któż może mieć więcej tych cech niż dzieci, a szczególnie dzieci płci żeńskiej ? W błędzie byłby ktoś, kto by twierdził, że są one jedynie biernym obiektem obrony. Tak naprawdę pełnią one ważną funkcję w życiu Wolverine'a - są balsamem dla jego duszy, leczą jego poharatane myśli, łatają krwawiące blizny. Wolverine bardzo ich potrzebuje, bo w pewien sposób, odzwierciedlają to, czego bardzo mu brakuje, czego pragnie, z czym chciałby się identyfikować, co jest jego drugą prawdziwą, acz schowaną za parawanem codzienności naturą. To dlatego tak łatwo mu się otworzyć na te małe istoty, zrozumieć ich ból, strach, pocieszyć, pozyskać ich zaufanie i uczucie. Logan korzysta przy tym ze swej emocjonalnej inteligencji.
Logan to postać bogata wewnętrznie, wydająca się przeżywać wszystko z niespotykaną intensywnością. To emocjonalna bomba. Dla stworzeń cierpiących jest boleśnie czuły, dla jednostek wrogich staje się żywym demonem zniszczenia, gotowym je rozszarpać gołymi zębami ( o pazurach nawet nie ma co wspominać). Ma w sobie niezbadane pokłady wrażliwości i dobroci, ale nigdy ckliwości. Oczy dziecka dostrzegają w Loganie dobrą duszę, gdyż dzieci widzą więcej niż dorośli, nie są skażone złymi wzorcami, jakimi nasiąka każdy z latami. W obecności dzieci Wolverine czuje się chyba lepiej, bezpieczniej pod każdym względem, nie tylko fizycznym, ale przede wszystkim psychicznym. Wie, że ze strony tych istot nie może go spotkać nic złego. Tak samo nie może czuć się w obecności dorosłych, którzy wielokrotnie zawiedli go w przesłości. Z dziećmi szybko nawiązuje wspólny język, jest szczery i czuły, potrafi docenić dziecięcą czystość i delikatność. Ponieważ dziećmi są przeważnie dziewczynki, te piękne i dobre cechy ulegają jeszcze spotęgowaniu. Chłopcy szukają wojny, dziewczynki miłości. To dlatego Rosomaka zestawia się z tymi drugimi.
W komiksach często Logan przedstawiany jest jako rosły, nieokiełznany, dziki (półnagi) i brutalny mężczyzna, który trzyma za rękę małą, niewinną i przerażoną dziewczynkę. Łączy ich jednak coś więcej niż uścisk dłoni. Obie kontrastujące sylwetki mają ze sobą więcej wspólnego niż widać to gołym okiem. Łączy ich czystość dusz i łagodność wnętrza. Kontrast jest więc podwójny. Ich fizyczne przeciwieństwa skontrastowane są z podobieństwem natury i umysłów. Logan wielokrotnie podkreślał, że wbrew pozorom, nie jest ani maszyną, ani potworem, tylko człowiekiem. Człowieczeństwo jest dla niego ogromnie ważne, a najlepiej demonstruje się ono właśnie w ten sposób. Okazując drugiej osobie, słabszej i cierpiącej pomoc i współczucie, stajemy się lepszymi ludźmi. Czy te dwie splecione dłonie nie są tego przypieczętowaniem ?
O czym chcą nam powiedzieć autorzy, przedstawiający Logana trzymającego za rękę jeszcze jedną małą dziewczynkę ?
![]() |
| Jesteśmy fizycznie inni, ale łączy nas coś, czego nie można dostrzec gołym okiem. |
![]() |
| Nie jestem bestią, jestem człowiekiem. |
![]() |
| Jesteśmy podobni, potrzebujemy się nawzajem. |
![]() |
| LeeLee i Logan. Okazuje się, że nie tylko Rosomak pomaga małym dziewczynkom, ale i one pomagają Rosomakowi. |
![]() |
| Lee Lee zaopiekowała się Loganem, dała mu miejsce do spania i napoiła. Wszystko co może zrobić mała dziewczynka dla cierpiącego człowieka. |
Sekundę wcześniej, zanim Wolverine zszedł na dół do tej restauracyjnej piwnicy, by uratować małą, przerażoną dziewczynkę, zdążył wybebeszyć pazurami bandę ludzkich bestii na górze. Rosomak szybko przechodzi ze stanu "szał berserka" do stanu "anielskiego" , w zależności od tego, czego wymaga sytuacja. To są jego naturalne, niemal odruchowe zachowania.
![]() |
| Dla niewinnych i cierpiących - oczy Anioła Stróża; oczy które widzą ból i dzielą go z ofiarą, odczuwając go niemal fizycznie ..... |
- Pewnie kochana.
- Czy Pan ....Czy Pan jest Spider- Manem ?
.........
- Nie kochanie, Spider Man to mięczak....
![]() |
| Mała Po, kolejna dziewczynka, która potrzebuje pomocy Logana ......a ten zrobi dla niej prawie wszystko. |
![]() |
| Mała Po uwielbia Logana |
"Tam w środku musi być coś z człowieka. I to coś jest przerażone, i cierpi, a ja tego czegoś nie zostawię na pastwę losu"
![]() |
| Elsie Dee: "To nie w porządku ....tełaz, kiedy ktoś się o mnie zatłoszczył, wszystko musi się skończyć" (Wolverine nr 39, Wolverine Essential tom 2, Mandragora ) |
![]() |
| "Tam w środku musi być coś z człowieka. I to coś jest przerażone, i cierpi, a ja tego czegoś nie zostawię na pastwę losu" (Wolverine, nr 39, Wolverine Essential tom 2, Wydanie Mandragora ) |
![]() |
| "Ty to umiesz postępować z kobietami Logan..... w każdym wieku i w każdej postaci." ( Wolverine, nr 39, Wolverine Essential tom 2, Wydanie Mandragora ) |
![]() |
| Wolverine" Ona jest inna" . ...."Ten mały robot też ma uczucia". |
![]() |
| Współczucie. Gdy inni widzą w Tobie zagrożenie i bestię, niektórzy potrafią dostrzec, że cierpisz . |
![]() |
| Troska, współczucie, zrozumienie, dialog ....ból i strach - wszystko co nas łączy, to co nas czyni ludźmi, to co nas zbliża do siebie. |
![]() |
| Zaufanie. |
![]() |
| Niebezpieczeństwo z zewnątrz. |
![]() |
| Człowieczeństwo, strach, zaufanie. Początek przyjaźni ? |
Z uwagi na częste przedstawienia Logana jako rozjuszonej, opętanej szałem bestii, małe dziewczynki wydają się stanowić najbardziej jaskrawy kontrast dla tej części jego fizyczności, która jest najbardziej powierzchowna, ale i najmniej mówiąca o nim, jako o człowieku. Tymczasem dusze tych dzieci są jakby lustrzanym odbiciem tego, co Wolverine skrywa wewnątrz.
Czy się z tym zgadzacie?
Skany z następujących komiksów:
- X-Men 3/93 Tm-Semic
- Essential Wolverine t. 2, Mandragora
- Wolverine / Hulk, Mandragora
- Wolverine Vol.2 nr 181
- Giant Size Wolverine nr 1 / 2006
Etykiety:
analiza postaci,
Barry Windsor Smith,
brutalność w komiksach,
comics,
epic,
james howlett,
komiksy,
logan,
małe dziewczynki,
niania,
super niania,
tm-semic,
wolverine,
współczucie,
x-men
poniedziałek, grudnia 16, 2013
Wolverine & Hulk Sześć Godzin - czy Logan potrzebuje plastrów opatrunkowych ?
Nie miałam ochoty czytać tego komiksu, doprawdy. Odstręczały mnie kreskówkowe rysunki i postać Hulka .....dobry miłosierny, znowu zieloniec. Jak wrzuciłam w internet nazwisko rysownika, stwierdziłam, że nie koniecznie rysunki są tak bezpłciowe, a kolory, które są zwyczajnie pastelowo mdłe i ciężko się na to patrzy. Tyle narzekania. Sama historia jest wciągająca i nie żałuję wieczornej lektury. Poznajemy tu chłopca, którego xxxxx i który xxxx. Na swej drodze spotyka on Hulka (Bannera) i xxxx. Pod koniec do akcji włącza się także Wolverine, który xxxxx i ostatecznie staje do walki ze swoim starym przeciwnikiem Shredderem (co za pseudonim - wymowny!). Wynik pojedynku jest jak zwykle jedyny możliwy i słuszny. Na fniszu pozostaje jeszcze jeden adwersarz - zielony Hulk .... .
W ten sposób niewinne ukąszenie węża stało się pretekstem do niejednego wysunięcia pazurów przez naszego ulubieńca Logana, dzięki czemu czytelnik stał się świadkiem tańców - szturchanych, ciętych i przeklinanych.
Wszystko pięknie ładnie, tylko się zastanawiam, co robią na koniec plastry na buzi Wolverine'a ?
Nie chcę być męcząca, ale z tego co wiem, jest to zwyczajne marnotrawstwo materiału. Przecież wiadomo, że Hulk spuścił Rosomakowi manto, a i tak to nie zdało się na wiele wobec Logana zdolności samouzdrawiania. Plasterki są z resztą symboliczne i tak nie byłyby w stanie zakryć obrażeń, jakich doznał Logan w trakcie pojedynku.
Jakaś ciekawa postać w komiksie ?
O tak - Shredder. Strasznie brzydaśny typ, mówię Wam. Jeżeli ktoś powinien sobie zrobić plastyczną operację lub wstrzykiwać botox, to na pewno ten gość.
Tutaj Shredder nozycoręki w akcji (myślę, że już z grubsza wiadomo, czym się zajmuje) :
Na pewno godne uwagi są okładki Simona Bisley 'a. Miodzio!
Wolverine uwielbia spokój, ale rzadko jest mu dane go zaznać. Kłopoty jakoś same go znajdują.
Polecam komiks w wersji kolekcjonerskiej, w twardej okładce i na kredowym papierze. Rysunki może nie powalają, ale fabuła jest ciekawa. Dla fanów Logana i Hulka.
HULK Wolverine Sześć Godzin
Bruce Jones - scenariusz
Scott Kolins - rysunki
Orkanaugorze - tłumaczenie
Okładka - Simon Bisley
Wydanie: Mandragora 2006
Nakład: 500 sztuk
W ten sposób niewinne ukąszenie węża stało się pretekstem do niejednego wysunięcia pazurów przez naszego ulubieńca Logana, dzięki czemu czytelnik stał się świadkiem tańców - szturchanych, ciętych i przeklinanych.
Wszystko pięknie ładnie, tylko się zastanawiam, co robią na koniec plastry na buzi Wolverine'a ?
Nie chcę być męcząca, ale z tego co wiem, jest to zwyczajne marnotrawstwo materiału. Przecież wiadomo, że Hulk spuścił Rosomakowi manto, a i tak to nie zdało się na wiele wobec Logana zdolności samouzdrawiania. Plasterki są z resztą symboliczne i tak nie byłyby w stanie zakryć obrażeń, jakich doznał Logan w trakcie pojedynku.
Jakaś ciekawa postać w komiksie ?
O tak - Shredder. Strasznie brzydaśny typ, mówię Wam. Jeżeli ktoś powinien sobie zrobić plastyczną operację lub wstrzykiwać botox, to na pewno ten gość.
Tutaj Shredder nozycoręki w akcji (myślę, że już z grubsza wiadomo, czym się zajmuje) :
Na pewno godne uwagi są okładki Simona Bisley 'a. Miodzio!
Wolverine uwielbia spokój, ale rzadko jest mu dane go zaznać. Kłopoty jakoś same go znajdują.
Polecam komiks w wersji kolekcjonerskiej, w twardej okładce i na kredowym papierze. Rysunki może nie powalają, ale fabuła jest ciekawa. Dla fanów Logana i Hulka.
HULK Wolverine Sześć Godzin
Bruce Jones - scenariusz
Scott Kolins - rysunki
Orkanaugorze - tłumaczenie
Okładka - Simon Bisley
Wydanie: Mandragora 2006
Nakład: 500 sztuk
Etykiety:
6 godzin,
banner,
komiksy,
komiksy kolekcjonerskie,
komiksy marvela,
logan,
mandragora,
shredder,
Simon Bisley,
stare komiksy,
wolverine
środa, listopada 06, 2013
Dlaczego Wolverine jest pijany w Tajnej Wojnie ?
Zanim przeczytałam komiks Tajna Wojna, przekartkowałam go porządnie, a uwagę moją natychmiast przykuł dosyć głupkowato się zachowujący Logan. Facet pojawia się nagle wychodząc z pokładowego wuceta i sypie porąbanymi tekstami, strzela głupkowate miny, o tak ....
No ok, myślę sobie, jedną z wielu twarzy Rosomaka, jest twarz niepoprawnego żartownisia, jednak jego żarty zawsze miały swoje miejsce i czas, były uzasadnione i nie tak przygłupawe .... przecierałam oczy ze zdziwienia, gdy po chwili dotarło do mnie, że .....Wolverine po prostu się urżnął na biedronkę ;))). Na szczęście, uffff...odetchnęłam z ulgą, bo w takim razie ....wszelkie dziwaczne odzywki mają już wytłumaczenie i w moich oczach nabierają zupełnie innego wyrazu. Hurra - taki Wolverine to już zupełnie normalny Wolverine, bowiem każdemu może się zdarzyć i gadać od rzeczy!
Ale, prawie w tej samej chwili zadaję sobie pytanie "A właściwie to dlaczego Logan jest pijany?", pytanie zasadne, gdyż z innych komiksów pamiętam, że ten gość jest na alkohol odporny, nad czym sam często i głośno ubolewa. Zobaczcie, nawet Peter Parker (aka Spider Man ) nie krył zdumienia widząc najpopularniejszego członka X-Men w takim stanie:
Co się stało, że Wolverine nagle się zaprawił ? Czyżby stracił swoje zdolności mutanta ? No oczywiście nie. Pytanie to pewnie krąży po głowie wielu czytelników, o ile tylko znają oni odrobinkę tę barwną postać. Cóż wszystko musi mieć swoje wytłumaczenie. Dla mnie najprostszym jest chęć wprowadzenia przez scenarzystów elementu zaskoczenia dla czytelnika i rozruszania jego przywykłej do starych schematów wyobraźni. Wolverine, najprawdopodobniej na dłuższą metę nie może pozostać pijany, tak jak ma to miejsce w przypadku przeciętnego Nowaka, jednak może w chwili intensywnego spożycia mocniejszego alkoholu, odczuwa w głowie lekki szmerek, co się przekłada na takie, a nie inne, rubaszne zachowanie. Możliwe, że nie zobaczymy Logana zbitego z nóg gdzieś pod drzewem, ani słaniającego się po podłodze z upojenia. Chwilowe łaskotki w głowie to zupełnie inna sprawa, tak jak to, że nasz ulubiony bohater może być przejechany walcem, a po pewnej chwili znowu rzuca się w wir walki. Taka chwilowa słabość - uniemożliwiająca przez krótki okres czasu stawianie czoła przeciwnościom. Prosto to sobie wywiodłam, co nie?
Pijany Logan jest zabawny - zachowuje się jak niepokorny nastolatek i zupełnie nie przypomina poważnego, pochmurnego Wolverine'a. Rwanie laluni z obsługi - rewelka :
No a co poza tym ? Pomijając świetnie przedstawionego Wolviego, który, jak dla mnie przynajmniej, mógłby tak wyglądać już do końca świata - ze swoją rozwichrzoną, niesforną czupryną i prawdziwie zawadiackim lookiem ....jak tutaj :
lub tutaj:
....trzeba przyznać, że komiks został namalowany boooosko. Ilustracje po prostu zapierają dech w piersiach. Tajna Wojna jest najzwyczajniej w świecie pięknym komiksem. Dlaczego ? Bo malował ją chłopak z Włoch - Gabrielle dell'Otto, a któż lepiej od Włochów zna się na pięknu i sztuce ? Prawdziwy rarytas dla oczu ...looknijcie na Daredevil'a szarżującego pośród bezkresów marvelowskiej nocy :
Sama lektura komiksu jest porywającym doświadczeniem. Wartka, trzymająca w napięciu akcja, udane dialogi i ciekawe zakończenie + wspomniane rewelacyjne rysunki to chyba wystarczająca rekomendacja. Naprawdę świetnie się bawiłam i dlatego zdecydowanie i gorąco polecam - nie tylko fanom świata Marvel.
Ten właśnie album, jak na razie, stawiłabym w ścisłej czołówce komiksów wydanych do tej pory przez Hachette w ramach Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela. Ściślej to ujmując jest to dla mnie na razie numer 2, zaraz po Mrocznej Phoenix.
Skany zaczerpnięte z 17-tego Tomu Tajna Wojna, Hachette, seria - Wielka Kolekcja Komiksów Marvela.
No ok, myślę sobie, jedną z wielu twarzy Rosomaka, jest twarz niepoprawnego żartownisia, jednak jego żarty zawsze miały swoje miejsce i czas, były uzasadnione i nie tak przygłupawe .... przecierałam oczy ze zdziwienia, gdy po chwili dotarło do mnie, że .....Wolverine po prostu się urżnął na biedronkę ;))). Na szczęście, uffff...odetchnęłam z ulgą, bo w takim razie ....wszelkie dziwaczne odzywki mają już wytłumaczenie i w moich oczach nabierają zupełnie innego wyrazu. Hurra - taki Wolverine to już zupełnie normalny Wolverine, bowiem każdemu może się zdarzyć i gadać od rzeczy!
Ale, prawie w tej samej chwili zadaję sobie pytanie "A właściwie to dlaczego Logan jest pijany?", pytanie zasadne, gdyż z innych komiksów pamiętam, że ten gość jest na alkohol odporny, nad czym sam często i głośno ubolewa. Zobaczcie, nawet Peter Parker (aka Spider Man ) nie krył zdumienia widząc najpopularniejszego członka X-Men w takim stanie:
Co się stało, że Wolverine nagle się zaprawił ? Czyżby stracił swoje zdolności mutanta ? No oczywiście nie. Pytanie to pewnie krąży po głowie wielu czytelników, o ile tylko znają oni odrobinkę tę barwną postać. Cóż wszystko musi mieć swoje wytłumaczenie. Dla mnie najprostszym jest chęć wprowadzenia przez scenarzystów elementu zaskoczenia dla czytelnika i rozruszania jego przywykłej do starych schematów wyobraźni. Wolverine, najprawdopodobniej na dłuższą metę nie może pozostać pijany, tak jak ma to miejsce w przypadku przeciętnego Nowaka, jednak może w chwili intensywnego spożycia mocniejszego alkoholu, odczuwa w głowie lekki szmerek, co się przekłada na takie, a nie inne, rubaszne zachowanie. Możliwe, że nie zobaczymy Logana zbitego z nóg gdzieś pod drzewem, ani słaniającego się po podłodze z upojenia. Chwilowe łaskotki w głowie to zupełnie inna sprawa, tak jak to, że nasz ulubiony bohater może być przejechany walcem, a po pewnej chwili znowu rzuca się w wir walki. Taka chwilowa słabość - uniemożliwiająca przez krótki okres czasu stawianie czoła przeciwnościom. Prosto to sobie wywiodłam, co nie?
Pijany Logan jest zabawny - zachowuje się jak niepokorny nastolatek i zupełnie nie przypomina poważnego, pochmurnego Wolverine'a. Rwanie laluni z obsługi - rewelka :
lub tutaj:
....trzeba przyznać, że komiks został namalowany boooosko. Ilustracje po prostu zapierają dech w piersiach. Tajna Wojna jest najzwyczajniej w świecie pięknym komiksem. Dlaczego ? Bo malował ją chłopak z Włoch - Gabrielle dell'Otto, a któż lepiej od Włochów zna się na pięknu i sztuce ? Prawdziwy rarytas dla oczu ...looknijcie na Daredevil'a szarżującego pośród bezkresów marvelowskiej nocy :
Ten właśnie album, jak na razie, stawiłabym w ścisłej czołówce komiksów wydanych do tej pory przez Hachette w ramach Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela. Ściślej to ujmując jest to dla mnie na razie numer 2, zaraz po Mrocznej Phoenix.
Skany zaczerpnięte z 17-tego Tomu Tajna Wojna, Hachette, seria - Wielka Kolekcja Komiksów Marvela.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
see
Aukcje dla Kolekcjonerów
Archiwum bloga
-
►
2014
(25)
- ► października (4)
-
►
2009
(53)
- ► października (8)

.jpg)















.jpg)


.jpg)





























