Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miłość. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miłość. Pokaż wszystkie posty

środa, sierpnia 05, 2009

Gdy Cię kocha ktoś, kogo ty nie kochasz miłość nieodwzajemniona

Kochać, to jedno szczęście. Kochać i być kochanym to dwa szczęścia; być kochanym przez osobę, której się nie kocha to trzy nieszczęścia.

poniedziałek, sierpnia 03, 2009

dlaczego TYLKO ON ? Alchemia duszy tajemnica miłości

Co sprawia, że tak bardzo pragniemy tej jednej jedynej osoby - by czuć ją wplecioną w nas samych, czuc jej skórę i oddech i głaskać jej skórę przyklejoną do naszej; czy ktoś inny by nie wystarczył ? - inne ciało, inna skóra, inny oddech - lecz równie gorące, z bijącym sercem i płynącą krwią - ciało być może piękniejsze, oczy bardziej błękitne; o nie!
Tylko te myśli, które podziwiam chcę czuć wciśnięte w siebie, tylko te uczucia, furie, uniesienia, które znam i są mi bliskie w sposób magiczny . Tak
bliskie, żę je czuję w sobie biologicznie i biologicznie pragnę dotykac, widziec, słyszec, przeżywać, doświadczać. Mieć przy sobie osobę,
nie znaczy stac obok ciała lecz wielbić to co nosi w sobie i tulic do siebie to czego dotknąć nie można, czego nie zastąpi inny oddech i nie powieli inny umysł. Tylko tamto serce i tamten oddech, te jedyne i żadne inne.
To jest alchemia duszy; wszystko inne się nie liczy.

sobota, lipca 25, 2009

nietykalny - wiersz poezja

i spotkałam Cię u kresu dni
jak nietykalny bóg stałeś,
gdy Cię tak dostrzegam w roztopionym od słońca tramwaju
nogi nie chcą mnie nosic i dreszcz mnie zakuwa w kajdany
a Ty jak mój demon się śmiałeś i paląc mocne
tłumaczyłeś coś w gestach, a dym się sączył skrobiąc bałwany
i w obłokach obłędnych odpływam na bali
a wokół mnie jest morze marzeń
i słyszę głosy, co milkną w żelazie
kół toczonych torami
a za szybą spokój, jesień, deszcz i wiatr hula czasami
a Ty mnie u kresu dni nie doprowadź do szaleństwa,
chcę się napic herbaty
chcę spokojnie zasnąc do pracy

niedziela, kwietnia 27, 2008

"...uderzenie atomów" - wiersz love & passion poetry in Polish

.....uderzenie atomów




Twoje oczy na mych ustach,

milczenie skryte w cieniu

westchnień i oddechów,

wirowały na mej skórze,

która w myśli upojonej grzechem

oddychała mym pragnieniem


i zderzenia dwóch atomów,

ich rozbłyski biły gromem,

jak dwie gwiazdy, jak dwa światy,

w tej ciemności krytej śluzem

nie rozbiły wszystkich iskier,

co się skrzyły

na wilgotnych skroniach

i nie zdjęły tętna z żył błękitnych,

tak niebieskich jak najdziksze morze,


az do chwili, gdy

Twe tchnienia w me wargi wciśnięte

od szybkości i siły przejęte,

Ugasiły moje dreszcze,

aż się stałam sama

jednym krwawym drżeniem

i gdy napięte mięśnie

bychły falą niewstrzymaną

krzyków i gasnących błagań

niedziela, grudnia 09, 2007

...okruszki nas zaklęte w starych kartkach pocztowych


Kupiłam kiedyś w antykwariacie starą pocztówkę. Nie była szczególnie ładna. Zwróciłam jednak uwagę na wiadomość, którą nadawca zapisał do swojej ukochanej. W kilku zdaniach zawarły się miłość, zazdrość, zawiść i tęsknota. Teraz, gdy o tym myślę, to mam wrażenie, że ta pocztówa była jak mini-odcinek przedwojennej telenoweli. Teraz tak łatwo jest odgrzebać stosy starych zapisanych kartek, wedrzeć się w stary epizod miłosny utrwalony na pocztówce - stać się obserwatorem fragmentu czyjegoś życia. Ani adresatka tej pięknej kartki ani nadawca nie byliby pewnie zadowoleni, gdyby wiedzieli, że ich korespondencja jest czytana przez zwykłego antykwariatowego szperacza. Ci ludzie już pewnie dawno nie są wśród nas. Może zabrała ich wojna a może choroba. Czy się pobrali? Czy się rozstali? Może wiedzą coś o tym inne pocztówki z innych antykwariatów w Hamburgu lub Chicago. A może to była ich ostatnia kartka. Jaka szkoda, że nie doczekam się kolejnego odcinka. To by było dużo sympatyczniejsze niż Big Brother i M jak M.. .
Ogarnia mnie wielka nostalgia, gdy o tym myślę. Tyle pocztówek, tyle listów wysłali do siebie ludzie. Wraz z tymi listami wylali ocean uczuć, które my możemy l większym lub mniejszym powodzeniem łowić do pustych butelek. To trochę, jak łowienie przeszłości - dotykanie powierzchni lustra w poszukiwaniu rysów twarzy, które są tak bliskie i tak zadziwiająco płaskie i chłodne zarazem. Nie interesują mnie żywoty innych osób. Nie interesuje mnie, co robią i o co się kłócą. Ale żywoty z kartek pocztowych to coś innego. Kartki pocztowe mają przynajmniej trzy życia. To z awersu, to z rewersu i to trzecie - adresata. Podziwiam pejzaż wymalowany na jednej stronie, doczytuję się emocji i wzruszeń na drugiej i rozmyślam nad tym, kim byli i co robili ci, którzy takie piękne kartki pisali.
Pocztówki to chwile zaklęte w kartkach papieru. Te stare lubię szczególnie, gdyż wydaje mi się, jakbym brała do ręki magiczny artefakt z zaginionej krainy...

see