Autorzy komiksu Avengers Ucieczka postanowili Spider Manowi zrobić przykrego psikusa i obnażyć jego tożsamość w obecności dziesiątek walczących łotrów i superbohaterów.
Mimo takiej katastrofy, Peter Parker, jak widać na powyższym obrazku, nie tracił animuszu i mimo złamanej ręki i wielu siniaków, toruje drogę przez tłum rozwścieczonych superbandytów ( jak później wspomniał, ma całkiem przeciętny wygląd ).
Surrealistyczna scena, nie ?
Skan pochodzi z polskiego wydania WKKM - Hachette.
miejsce to nie było od początku poświęcone komiksom, ale teraz mam fazę na komiksy...być może za 2 lata zacznę pisać o pomidorach lub klockach drewnianych, ale dzisiaj na topie są X-Men, Avengers, Batman, Superman....superbohaterowie wracają do mnie falami co jakiś czas....
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą comics. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą comics. Pokaż wszystkie posty
wtorek, sierpnia 12, 2014
środa, lipca 23, 2014
Zebediah Killgrave Purple Man wczoraj i dziś
Purple Man - superłotr o śmiesznym kolorze skóry, którego niebezpieczną właściwością jest umiejętność naginania woli innych osób. Tak oto Zebediah Killgrave prezentował się na łamach Avengers Ucieczka, wśród ruin więzienia, w którym jeszcze przed chwilą odsiadywał wyrok.
A tak wyglądał prawie pół wieku wcześniej, na łamach czwartego zeszytu przygód o Daredevilu. Jak zauważymy, rzecz ma się również za kratkami ..
![]() |
| Purple Man w Avengers Ucieczka ( WKKM, Hachette) |
Pierwotny Killgrave miał charakterystyczne rysy twarzy, odróżniające go od całego zastępu innych super łotrów, a także samych głównych postaci komiksu.Współczesny Purple Man to, jak większość, podobny innym amant, co widać wyraźnie powyżej:).
sobota, maja 17, 2014
Co najchętniej robią prawnicy, gdy mają wolny czas ? (na podstawie komiksu Daredevil z lat 1960-tych)
- "Co robią prawnicy, kiedy mają przerwę od codziennych zajęć?"
- "To samo co wszyscy, Misiaczku!" - kiedy nie ma w pobliżu żadnych komiksów, oglądają telewizję"? :))))
Takim oczywistym stwierdzeniem uraczyli czytelników niemal 50 lat temu autorzy komiksu Daredevil (nr 16 z maja 1966, polskie wydanie - Mandragora, The Essential Daredevil, tom 1).
Czasy się zmieniły, prawnicy coraz mniej czasu spędzają przed telewizorem, za to więcej przy komputerze, ze smartfonem, tabletem, o ile nie ma w pobliżu żadnych komiksów, naturalnie:)
Powyższy skan pochodzi z polskiego wydania zbiorczego - Essential Daredevil, z czasów, gdy komiksy jeszcze były dla dzieci. Uwielbiam tamte stare numery - to naprawdę inna epoka, inny styl, mała podróż w czasie.
- "To samo co wszyscy, Misiaczku!" - kiedy nie ma w pobliżu żadnych komiksów, oglądają telewizję"? :))))
Takim oczywistym stwierdzeniem uraczyli czytelników niemal 50 lat temu autorzy komiksu Daredevil (nr 16 z maja 1966, polskie wydanie - Mandragora, The Essential Daredevil, tom 1).
Czasy się zmieniły, prawnicy coraz mniej czasu spędzają przed telewizorem, za to więcej przy komputerze, ze smartfonem, tabletem, o ile nie ma w pobliżu żadnych komiksów, naturalnie:)
![]() |
| Co robią prawnicy w wolnym czasie, gdy nie mają pod ręką komiksów ? |
Powyższy skan pochodzi z polskiego wydania zbiorczego - Essential Daredevil, z czasów, gdy komiksy jeszcze były dla dzieci. Uwielbiam tamte stare numery - to naprawdę inna epoka, inny styl, mała podróż w czasie.
środa, marca 19, 2014
Tajne Wojny czy Dziwne Wojny - zabawni i niezwykli superbohaterowie Marvela
Przyznam bez bicia, że z niecierpliwością oczekiwałam wydania 26-ego albumu z serii Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela. Pierwszy powód to nagromadzenie w jednym miejscu niezwykle ciekawych postaci, zarówno po stronie superłotrów, jak i superbohaterów. Spotykamy tak takie postaci jak Doktor Doom, Doktor Octopus, a nawet niesławny pożeracz światów - Galactus. Po stronie "dobrych" mamy znanych polskim czytelnikom mutantów, Avengers, Fantastic Four czy samego Spider Mana.
Zanim zabrałam się do tworzenia tego wpisu, obejrzałam kilka recenzji tego wydania. Starsi czytelnicy zgodni są co do tego, że komiks jest nostalgiczną podróżą do przeszłości. W Polsce ten komiks może być jedynie rozpatrywany w chłodnych kategoriach - "rysunek" - "fabuła", gdyż w połowie lat 1980-tych niestety tkwiliśmy jeszcze w komunie i na podobne delicje z "Hameryki" nie było co liczyć. Dla amerykańskich czy brytyjskich odbiorców, od lat związanych z komiksem, opowieść ta jest czymś więcej, gdyż przywołuje wspomnienia z lat młodości / dzieciństwa.
Sama okładka komiksu jest odlotowa - barwna szarża prominentnych superbohaterów to zapowiedź porywającej zabawy, głównie dla dzieci i młodzieży, ale jednak zabawy.
Superbohaterowie Marvela: Tajne Wojny cz.1. wydany został w ramach serii "Wielka Kolekcja Komiksów Marvela", tom nr 26
Scenariusz: Jim Shooter
Rysunek: Mike Zeck, Bob Layton
Wydawnictwo: Hachette Polska
Zanim zabrałam się do tworzenia tego wpisu, obejrzałam kilka recenzji tego wydania. Starsi czytelnicy zgodni są co do tego, że komiks jest nostalgiczną podróżą do przeszłości. W Polsce ten komiks może być jedynie rozpatrywany w chłodnych kategoriach - "rysunek" - "fabuła", gdyż w połowie lat 1980-tych niestety tkwiliśmy jeszcze w komunie i na podobne delicje z "Hameryki" nie było co liczyć. Dla amerykańskich czy brytyjskich odbiorców, od lat związanych z komiksem, opowieść ta jest czymś więcej, gdyż przywołuje wspomnienia z lat młodości / dzieciństwa.
Sama okładka komiksu jest odlotowa - barwna szarża prominentnych superbohaterów to zapowiedź porywającej zabawy, głównie dla dzieci i młodzieży, ale jednak zabawy.
Rysunki duetu Layton/Zeck są wszystkim, o czym marzył w latach 1980-tych młody czytelnik i za czym ten dziś już wyrośnięty czytelnik wzdycha z rozrzewnieniem. Przejrzysta, prosta kreska, do tego wyraziste, odważne kolory - obraz czytelny i strawny, bez zgrzytów i bez dziwactw, które mogłyby komukolwiek psuć smak pasjonującej lektury.
O czym są Tajne Wojny i dlaczego są one "tajne".
Nie powinno się chwalić ani też oceniać dnia przed zachodem słońca. Dla mnie - osoby, dla której opowieść ta jest całkowitą nowością i która poznała do dzisiaj tylko jej część, a jednocześnie nie może się końca owego "dnia" doczekać, Tajne Wojny są raczej DZIWNE niż TAJNE. W skrócie, komiks opowiada o tym, jak jakaś zewnętrzna, kosmiczna (boska!?) siła, zwana Beyonder'em, przeniosła wybranych przez siebie złoczyńców i superbohaterów do innego świata, aby nakazać im uczestnictwo w osobliwych igrzyskach, na których zwycięzcę czeka wyjątkowa nagroda. Oczywiście nikt więcej na ten temat w komiksie nic nie wie, a autorzy nie tłumaczą. Jeżeli ten pojedynek dobrych ze złymi jest właśnie tytułową "wojną", to dlaczego jest ona "tajna" lub dla kogo ? Wojna nie jest raczej tajna dla jej uczestników, a już na pewno nie dla prowokatora - Beyoner'a. Wojny są raczej tajemnicze lub dziwne - myślę, że słowa znacznie lepie oddają charakter wydarzeń. Bohaterowie i antybohaterowie są zdziwieni swoją obecnością na innej planecie, nie wiedzą po co tam przybyli i w jakim naprawdę celu, nie są pewni czy kiedykolwiek wrócą do domu, a także, kto jest PRAWDZIWYM przeciwnikiem.
TAJEMNICZY - wg słownika PWN oznacza "zagadkowy i trudny do zrozumienia"
TAJNY - wg słownika PWN oznacza "utrzymywany w tajemnicy"
DZIWNY - wg słownika PWN oznacza "odznaczający się czymś osobliwym, niezrozumiałym"
Jeżeli Tajne Wojny są utrzymywane w tajemnicy to może tylko przed tymi, co pozostali na ziemi. Nacisk opowieści został położony jednak na niewytłumaczalnych charakter zajść, a nie na dylematy ziemian. Z tego powodu uważam, że Tajne w wojny, nie są w gruncie rzeczy tajne, a dziwne lub po prostu - tajemnicze.
Humor w komiksie.
Dowcip jest mocną stroną opowieści. Zabawne dialogi i scenki są stałym elementem każdego zeszytu wchodzącego w skład cyklu. Błyskotliwe kwestie witają czytelnika już od pierwszych stron komiksu, gdy tylko herosi lądują na obcej ziemi.
Wolverine zawsze trzyma poziom - "Łapy precz, Hawkeye! Cyclops to głupek, ale to nasz głupek!"
The Thing o Hulku - "O rany! Może jest Dobrym kochankiem, bo wojownik z niego marny!"
Zabawne dialogi :)))). Chyba nie zawsze zamierzone, ale efekt przekomiczny - posłuchajcie sami ....
- "Ach! Spójrz na monitor! Galactus wciąż jest zajęty przygotowaniami do pożarcia planety!"
- "Niedługo skończy budować machinę do wysysania światów. A wtedy zauważy, że jesteś w jego domu! Tak, Tak!"
![]() |
| O machinie do wysysania światów i pożeraniu planet gaworzą Doktor Doom i Klaw |
Iron Man'owi podryw idzie chyba łatwiej w przebraniu przystojnego multimilionera Tony'ego Starka :)
- "Co tam mała?"
- "Zawrzyjmy układ. Będziesz mówić do mnie Kapitan Marvel zamiast Mała, a ja do Ciebie - Iron Man zamiast Pajac"
![]() |
| podryw w stylu superbohaterskim |
Wasp do Lizarda "Phi! Co za maniery! A już chciałam ci powiedzieć, że jesteś dżentelme... dżenteljaszczurem! Lepiej przeproś albo powiem Gucciemu, gdzie Cię znaleźć"~
![]() |
| Dodaj napis |
Jak to działa? Genialny strateg - Doktor Doom wydaje polecenia :
"Szybko ! do ataku ! Wrecker! Do ciebie należy główne zadanie - musisz uwolnić jeńców! Pozostali, atakować bez rozkazu! Siać zamęt i zabijać kogo się da! "
![]() |
| krótko i na temat "Siać zamęt i zabijać kogo się da" |
Zasługuje na uwagę:
Jedną z rzeczy zasługujących w komiksie na uwagę jest sposób traktowania X-Men przez resztę pozytywnych postaci "Wojen". Od samego początku mutanci są dla reszty superbohaterów niepewnymi sprzymierzeńcami, bratającymi się z Magneto, a ich status do końca nie jest określony. Nie budzą zaufania Avengers, Fantastic Four ani też samego Spider Mana. Myślę że to zasługujący na pochwałę zabieg autorów, który pozwala czytelnikom komiksów, a także fanom samych mutantów uzmysłowić sobie, jak naprawdę postrzegani są X-Men i w jak wrogim świecie żyją.
Z tym wątkiem związana jest dosyć komiczna moim zdaniem scenka, gdzie Spider-Man, "przyjazny pajęczak z sąsiedztwa" zachowuje się jak małostkowy, śmieszny skarżypyta :))
"Tak, słyszałem, co mówiliście.... i nie podoba mi się to! Doniosę na Was!"
![]() |
| Tak, słyszałem, co mówiliście.... i nie podoba mi się to! Doniosę na Was! |
![]() |
| na szczęście Profesor X wkroczł do akcji ..... |
Wszyscy wielbiciele mutantów, przyzwyczajeni do potulnego wizerunku Profesora X jako grzecznego, statecznego starszego pana odgrywającego rolę doradcy i mędrca na wózku inwalidzkim będą pewnie zdziwieni takimi scenkami :
Profesor X jako silny, nawet "bezwzględny" przywódca grupy, robiący groźne miny i obficie gestykulujący, nie przebierający w słowach ....to coś nowego .
Jeden z bardziej udanych kadrów tego komiksu. Nie wiem dlaczego ......ale jest zupełnie wyjątkowy ...taki komiksowy :)). Czołowe postaci opowieści w zwartym szyku .....
![]() |
| "Ha, uwielbiam takż gadkę!" |
Komiks zrobił na mnie dobre wrażenie. Czuję magiczny klimat tamtych szczęśliwych lat "w starym stylu" i podzielam pozytywne zdanie niektórych krytyków o tej opowieści.
O komiksie Secret Wars opowiada GhostCritic (bardzo fajny krytyk, który naprawdę potrafi się cieszyć komiksem i opowiadaniem o komiksie)
Jeszcze jeden krytyk - Jason the Dude :)
Scenariusz: Jim Shooter
Rysunek: Mike Zeck, Bob Layton
Wydawnictwo: Hachette Polska
Etykiety:
avengers,
comicbooks,
comics,
doctor doom,
graphic novels,
herosi,
kapitan ameryka,
komiksy,
secret wars,
spider man,
superbohaterowie,
superheroes of marvel,
usa,
wasp,
wolverine
czwartek, stycznia 30, 2014
Lady Deathstrike i Struwwelpeter - podobieństwa, nawiązania i wariacje
Uwielbiam wariacje na temat podobieństw i nawiązań. Ostatnio odświeżałam sobie niektóre historyjki wydane przez TM-SEMIC w latach 1990-tych. Podczas kartkowania nr 3/93 X-Men, fantazja pozwoliła mi poszybować na tyle wysoko, by znaleźć podobieństwo pomiędzy starym wrogiem Wolverine'a - Lady Deathstrike a postacią z niemieckich opowiadań dla dzieci Heinricha Hoffmana, Struwwelpeterem (czyli niegrzecznym chłopcem, który przez długi czas nie dawał sobie obciąć paznokci i włosów).
Na początek dama, czyli Lady Deathstrike. W rzeczonym numerze X-Men prezentowała się tak oto:
Lady Deathstrike pewnie pazurków za często nie obcina, zupełnie jak wspomniany Struwwelpeter , prezentujący się w sposób jak na załączonym obrazku :
Hihi, wiem co sobie myślicie kochani.Darujcie mi tym razem, to tylko takie luźne skojarzenie.
Na początek dama, czyli Lady Deathstrike. W rzeczonym numerze X-Men prezentowała się tak oto:
Lady Deathstrike pewnie pazurków za często nie obcina, zupełnie jak wspomniany Struwwelpeter , prezentujący się w sposób jak na załączonym obrazku :
![]() |
| Heinrich Hoffmann i jego Struwwelpeter - chłopczyk co nie dawał sobie obcinać paznokci i włosów. |
Hihi, wiem co sobie myślicie kochani.Darujcie mi tym razem, to tylko takie luźne skojarzenie.
Komiksowe skany zostały zaczerpnięte z X-Men 3/93 wydanego przez TM-SEMIC w 1993 roku.
Etykiety:
comic books,
comics,
dzieci,
german tales,
graphic novels,
Heinrich Hoffmann,
komiksy,
lady deathstrike,
niegrzeczne dzieci,
paznokcie,
struwwelpeter,
włosy,
x-men
środa, stycznia 15, 2014
Bruna bez włosów - błąd rysownika w komiksie Batman Powrót Mrocznego Rycerza
Czasem uwielbiam takie drobiazgi. Nie zawsze je dostrzegam za pierwszym razem. Tym razem zauważyłam, że Bruna na początku księgi trzeciej (Polowanie na Mrocznego Rycerza) została przez Franka Millera na chwilę pozbawiona włosów. Wyrośnięta babka na pierwszej stronie rozdziału wygląda tak:
Na trzeciej stronie rozdziału, podczas ucieczki najpierw wygląda tak (wciąż ma włosy) :
....a już na kolejnym kadrze wygląda tak:
Żeby było zabawniej, na stronie sąsiedniej włosy Bruny wracają na swoje miejsce. Wygląda to w ten sposób:
![]() |
| 1. Bruna z Włosami, pierwsza strona |
![]() |
| 2. Bruna z Włosami, trzecia strona |
![]() |
| 3. Bruna bez włosów, trzecia strona |
Żeby było zabawniej, na stronie sąsiedniej włosy Bruny wracają na swoje miejsce. Wygląda to w ten sposób:
wtorek, stycznia 07, 2014
Śmiertelne wyzwolenie - pazury Logana na piersi Ororo
W 1993 roku, gdy TM-SEMIC rzucił do kiosków dwa zeszyty ambitniejszych opowieści z serii X-Men, nie mogłam sobie darować koszmarnej przemiany, jaką przeszła bogini burz Storm. Numer 3/93 otwiera przepełniona bólem wędrówka bohaterki przez afrykańską pustynię, gdzie doświadcza ona wizji, będących odzwierciedleniem jej pragnień, obaw, rekapitulacją jej ostatnich doświadczeń. Jedną ze scen, które wtedy przykuły moją uwagę była ta, gdzie Wolverine przyłożył pięść do piersi Storm, oferując swoją gotowość do wysunięcia śmiercionośnych pazurów i uwolnienia jej od wszelkich ziemskich męczarni. "Koniec z Bólem i Strachem".
![]() |
| Ororo doświadcza rozmaitych wizji na pustyni, widzi swoich kolegów z X-Men, w tym Logana, który oferuje jej nietypową pomoc w rozwiązaniu wszelkich problemów. Rozwiązanie ma charakter ostateczny. |
Scena rozgrywa się się tylko w głowie Storm. Brutalność Wolverine'a znajduje swój przejaw w ukazaniu go jako cynicznego, pozbawionego skrupułów człowieka, którym w głębi serca nie jest, a co jest jedynie interpretacją Ororo. To niezwykle ciekawe, gdyż w komiksowej rzeczywistości, Logan jest daleki od propagowanie tego typu rozwiązań, szczególnie względem przyjaciół.
Skan pochodzi z komiksu TM-SEMIC X-Men 3/93
niedziela, grudnia 29, 2013
Ukojenie w Sercu Bestii - Do czego Wolverine potrzebuje małych dziewczynek ?
"Tam w środku musi być coś z człowieka. I to coś jest przerażone, i cierpi, a ja tego czegoś nie zostawię na pastwę losu"
(Wolverine nr 39, Wolverine Essential tom 2, wydanie Mandragora).Gdybyście musieli zostawić swoją 5-letnią córeczkę pod opieką jednego, wybranego superherosa ze świata Marvela, kogo byście wybrali na bodyguarda ? Scenarzyści już od dawna, bo od lat 1980-tych, przekonują czytelników, że najlepszą supernianią dla dzieci jest Logan, który nie tylko ma wszelkie predyspozycje techniczne do przeprowadzenia skutecznej obrony pociechy, ale i potrafi nawiązać z nią niespotykaną wręcz więź uczuciową. Małe dziewczynki uwielbiają Wolverine'a, nawet jeżeli początkowo się go trochę boją, potrafią mu w końcu zaufać i polubić.
Jak to możliwe, że "najniebezpieczniejszy człowiek na ziemi", mający za sobą traumatyczne doświadczenia życiowe, żłopiący piwsko cysternami, palący jak lokomotywa, nie przebierający tak w środkach, jak i w słowach, może być kojarzony jako idealny kompan i opiekun niewinnych, kilkuletnich dzieci? To nie jest pomyłka. Autorzy w różnych okresach podrzucali i nadal podrzucają Rosomakowi takie na przykład LeeLee czy Elsie Dee w opałach, którymi ten się natychmiast zajmuje, i to z największym poświęceniem oraz zaangażowaniem, narażając własne, nie takie łatwe, życie. Czy Wolverine ma coś przeciwko wcielaniu się w rolę niani ? Ależ skąd. Nawet jeżeli splot wydarzeń zmusi go do wychrząkania kilku dźwięków dezaprobaty, nie są one wyrazem jego prawdziwych uczuć. Tak naprawdę, dusza Logana jest niezwykle delikatna, efemeryczna niczym srebrna pajęczyna ("gentle soul", jak to określiła kiedyś Jean Grey) i jeżeli na pierwszy rzut oka tego nie widać, to tylko dlatego, że dostępu do niej broni pokryta skorupą i zawsze jakimiś świeżymi strupami, szorstka powierzchowność. Wnętrze Rosomak to taka perła, ukryta w muszli. Albo skarb, zazdrośnie strzeżony przez ziejącego ogniem smoka. Nie każdy może się do tego skarbu zbliżyć i podziwiać jego piękno. Mogą to zrobić jedynie ci, którzy mają klucz, którym są najczęściej czystość, niewinność i dobroć. Któż może mieć więcej tych cech niż dzieci, a szczególnie dzieci płci żeńskiej ? W błędzie byłby ktoś, kto by twierdził, że są one jedynie biernym obiektem obrony. Tak naprawdę pełnią one ważną funkcję w życiu Wolverine'a - są balsamem dla jego duszy, leczą jego poharatane myśli, łatają krwawiące blizny. Wolverine bardzo ich potrzebuje, bo w pewien sposób, odzwierciedlają to, czego bardzo mu brakuje, czego pragnie, z czym chciałby się identyfikować, co jest jego drugą prawdziwą, acz schowaną za parawanem codzienności naturą. To dlatego tak łatwo mu się otworzyć na te małe istoty, zrozumieć ich ból, strach, pocieszyć, pozyskać ich zaufanie i uczucie. Logan korzysta przy tym ze swej emocjonalnej inteligencji.
Logan to postać bogata wewnętrznie, wydająca się przeżywać wszystko z niespotykaną intensywnością. To emocjonalna bomba. Dla stworzeń cierpiących jest boleśnie czuły, dla jednostek wrogich staje się żywym demonem zniszczenia, gotowym je rozszarpać gołymi zębami ( o pazurach nawet nie ma co wspominać). Ma w sobie niezbadane pokłady wrażliwości i dobroci, ale nigdy ckliwości. Oczy dziecka dostrzegają w Loganie dobrą duszę, gdyż dzieci widzą więcej niż dorośli, nie są skażone złymi wzorcami, jakimi nasiąka każdy z latami. W obecności dzieci Wolverine czuje się chyba lepiej, bezpieczniej pod każdym względem, nie tylko fizycznym, ale przede wszystkim psychicznym. Wie, że ze strony tych istot nie może go spotkać nic złego. Tak samo nie może czuć się w obecności dorosłych, którzy wielokrotnie zawiedli go w przesłości. Z dziećmi szybko nawiązuje wspólny język, jest szczery i czuły, potrafi docenić dziecięcą czystość i delikatność. Ponieważ dziećmi są przeważnie dziewczynki, te piękne i dobre cechy ulegają jeszcze spotęgowaniu. Chłopcy szukają wojny, dziewczynki miłości. To dlatego Rosomaka zestawia się z tymi drugimi.
W komiksach często Logan przedstawiany jest jako rosły, nieokiełznany, dziki (półnagi) i brutalny mężczyzna, który trzyma za rękę małą, niewinną i przerażoną dziewczynkę. Łączy ich jednak coś więcej niż uścisk dłoni. Obie kontrastujące sylwetki mają ze sobą więcej wspólnego niż widać to gołym okiem. Łączy ich czystość dusz i łagodność wnętrza. Kontrast jest więc podwójny. Ich fizyczne przeciwieństwa skontrastowane są z podobieństwem natury i umysłów. Logan wielokrotnie podkreślał, że wbrew pozorom, nie jest ani maszyną, ani potworem, tylko człowiekiem. Człowieczeństwo jest dla niego ogromnie ważne, a najlepiej demonstruje się ono właśnie w ten sposób. Okazując drugiej osobie, słabszej i cierpiącej pomoc i współczucie, stajemy się lepszymi ludźmi. Czy te dwie splecione dłonie nie są tego przypieczętowaniem ?
O czym chcą nam powiedzieć autorzy, przedstawiający Logana trzymającego za rękę jeszcze jedną małą dziewczynkę ?
![]() |
| Jesteśmy fizycznie inni, ale łączy nas coś, czego nie można dostrzec gołym okiem. |
![]() |
| Nie jestem bestią, jestem człowiekiem. |
![]() |
| Jesteśmy podobni, potrzebujemy się nawzajem. |
![]() |
| LeeLee i Logan. Okazuje się, że nie tylko Rosomak pomaga małym dziewczynkom, ale i one pomagają Rosomakowi. |
![]() |
| Lee Lee zaopiekowała się Loganem, dała mu miejsce do spania i napoiła. Wszystko co może zrobić mała dziewczynka dla cierpiącego człowieka. |
Sekundę wcześniej, zanim Wolverine zszedł na dół do tej restauracyjnej piwnicy, by uratować małą, przerażoną dziewczynkę, zdążył wybebeszyć pazurami bandę ludzkich bestii na górze. Rosomak szybko przechodzi ze stanu "szał berserka" do stanu "anielskiego" , w zależności od tego, czego wymaga sytuacja. To są jego naturalne, niemal odruchowe zachowania.
![]() |
| Dla niewinnych i cierpiących - oczy Anioła Stróża; oczy które widzą ból i dzielą go z ofiarą, odczuwając go niemal fizycznie ..... |
- Pewnie kochana.
- Czy Pan ....Czy Pan jest Spider- Manem ?
.........
- Nie kochanie, Spider Man to mięczak....
![]() |
| Mała Po, kolejna dziewczynka, która potrzebuje pomocy Logana ......a ten zrobi dla niej prawie wszystko. |
![]() |
| Mała Po uwielbia Logana |
"Tam w środku musi być coś z człowieka. I to coś jest przerażone, i cierpi, a ja tego czegoś nie zostawię na pastwę losu"
![]() |
| Elsie Dee: "To nie w porządku ....tełaz, kiedy ktoś się o mnie zatłoszczył, wszystko musi się skończyć" (Wolverine nr 39, Wolverine Essential tom 2, Mandragora ) |
![]() |
| "Tam w środku musi być coś z człowieka. I to coś jest przerażone, i cierpi, a ja tego czegoś nie zostawię na pastwę losu" (Wolverine, nr 39, Wolverine Essential tom 2, Wydanie Mandragora ) |
![]() |
| "Ty to umiesz postępować z kobietami Logan..... w każdym wieku i w każdej postaci." ( Wolverine, nr 39, Wolverine Essential tom 2, Wydanie Mandragora ) |
![]() |
| Wolverine" Ona jest inna" . ...."Ten mały robot też ma uczucia". |
![]() |
| Współczucie. Gdy inni widzą w Tobie zagrożenie i bestię, niektórzy potrafią dostrzec, że cierpisz . |
![]() |
| Troska, współczucie, zrozumienie, dialog ....ból i strach - wszystko co nas łączy, to co nas czyni ludźmi, to co nas zbliża do siebie. |
![]() |
| Zaufanie. |
![]() |
| Niebezpieczeństwo z zewnątrz. |
![]() |
| Człowieczeństwo, strach, zaufanie. Początek przyjaźni ? |
Z uwagi na częste przedstawienia Logana jako rozjuszonej, opętanej szałem bestii, małe dziewczynki wydają się stanowić najbardziej jaskrawy kontrast dla tej części jego fizyczności, która jest najbardziej powierzchowna, ale i najmniej mówiąca o nim, jako o człowieku. Tymczasem dusze tych dzieci są jakby lustrzanym odbiciem tego, co Wolverine skrywa wewnątrz.
Czy się z tym zgadzacie?
Skany z następujących komiksów:
- X-Men 3/93 Tm-Semic
- Essential Wolverine t. 2, Mandragora
- Wolverine / Hulk, Mandragora
- Wolverine Vol.2 nr 181
- Giant Size Wolverine nr 1 / 2006
Etykiety:
analiza postaci,
Barry Windsor Smith,
brutalność w komiksach,
comics,
epic,
james howlett,
komiksy,
logan,
małe dziewczynki,
niania,
super niania,
tm-semic,
wolverine,
współczucie,
x-men
Subskrybuj:
Posty (Atom)
see
Aukcje dla Kolekcjonerów
Archiwum bloga
-
►
2014
(25)
- ► października (4)
-
►
2009
(53)
- ► października (8)






.jpg)























.jpg)


.jpg)
















