There was a city ...
miejsce to nie było od początku poświęcone komiksom, ale teraz mam fazę na komiksy...być może za 2 lata zacznę pisać o pomidorach lub klockach drewnianych, ale dzisiaj na topie są X-Men, Avengers, Batman, Superman....superbohaterowie wracają do mnie falami co jakiś czas....
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Polish. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Polish. Pokaż wszystkie posty
czwartek, sierpnia 06, 2009
sobota, lipca 25, 2009
nietykalny - wiersz poezja
i spotkałam Cię u kresu dni
jak nietykalny bóg stałeś,
gdy Cię tak dostrzegam w roztopionym od słońca tramwaju
nogi nie chcą mnie nosic i dreszcz mnie zakuwa w kajdany
a Ty jak mój demon się śmiałeś i paląc mocne
tłumaczyłeś coś w gestach, a dym się sączył skrobiąc bałwany
i w obłokach obłędnych odpływam na bali
a wokół mnie jest morze marzeń
i słyszę głosy, co milkną w żelazie
kół toczonych torami
a za szybą spokój, jesień, deszcz i wiatr hula czasami
a Ty mnie u kresu dni nie doprowadź do szaleństwa,
chcę się napic herbaty
chcę spokojnie zasnąc do pracy
jak nietykalny bóg stałeś,
gdy Cię tak dostrzegam w roztopionym od słońca tramwaju
nogi nie chcą mnie nosic i dreszcz mnie zakuwa w kajdany
a Ty jak mój demon się śmiałeś i paląc mocne
tłumaczyłeś coś w gestach, a dym się sączył skrobiąc bałwany
i w obłokach obłędnych odpływam na bali
a wokół mnie jest morze marzeń
i słyszę głosy, co milkną w żelazie
kół toczonych torami
a za szybą spokój, jesień, deszcz i wiatr hula czasami
a Ty mnie u kresu dni nie doprowadź do szaleństwa,
chcę się napic herbaty
chcę spokojnie zasnąc do pracy
sobota, maja 23, 2009
Unicestwienie Wiersz POEM POLSKI POLNISCH
A ze mną płonie świt…..
Płoną lasy i jeziora…
Płonie niebo i powietrze …
Płonie wszystko płonie w przestworzach….
!Tonę!
A ze mną toną morza
Toną góry i ptaki
Tonie fala i to,
Co utonąć nie może
!Rozpadam!
A ze mną wszystkie noce i poranki
Oddechy i marzenia bodaj,
Dzielę wczoraj i jutro
Na przedjutrze i powczoraj
Zbieram skrawki bytności
Ciało pierwiastkując
Z wiecznością nicość swą zespalam
Na końcu końców
Z wszechrzeczą łączę swój niebyt
By w nicości znaleźć cel i sens
Przeznaczenia i znacze-nie-istnienia
krótki wierszyk o miłości

znalazłam Cię wśród nocy
niesiony strumykiem szemrzącym,
odziany mgłą, pachnący jaśminem,
uwiodłeś mnie swym blaskiem,
omotałeś swą wonią,
wskoczyłam w ten strumyk rozkoszny,
co wiedzie teraz nas razem,
strumyk chłodny, strumyk wilgotny,
pozwala o kamienie kaleczyć me stopy,
pieści me palce, całuje włosy,
tutaj chcę zostać, tu jest me miejsce,
jakiego nie miałam,
bez Ciebie stopy me całe,
me serce puste
Subskrybuj:
Posty (Atom)
see
Aukcje dla Kolekcjonerów
Archiwum bloga
-
►
2014
(25)
- ► października (4)
-
►
2009
(53)
- ► października (8)