Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wielka kolekcja komiksów marvela. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wielka kolekcja komiksów marvela. Pokaż wszystkie posty

niedziela, października 26, 2014

Przedwieczni Eternals Neil Gaiman John Romita Jr

Przedwieczni (a może " Wszechwieczni " ) to doskonały przykład, że nawet rysunki takiego artysty jak John Romita Jr. mogą zachwycać, o ile będzie się on wystarczająco starał. 


Myślę, że to nazwisko Neil Gaimana tak wpłynęło na Romitę, że postanowił się odpowiednio przyłożyć, aby strona wizualna dotrzymała kroku stronie fabularnej.
Efekt - wiele plansz przypomina twórczość Jean 'a Giraud 'a " Moebius 'a" i to naprawdę cieszy :)




Większość postaci jest nowa dla czytelnika, ale gościnnie pojawiają się m.in. Iron Man, Watcher, Galactus ....
Szkice w wielu przypadkach są niezwykle dopracowane, przez co charakterystyczna "kwadratowa" maniera Romity jest trudno dostrzegalna ....





czwartek, maja 22, 2014

Pająk wodny czyli Spider-Man w opałach - Avengers Ucieczka

Takich scen nie widywałam często z komiksach z pajęczakiem. Spider-Man jest raczej superbohaterem, który najlepiej czuje się śmigając między wieżowcami na  swojej niezawodnej pajęczynie, ewentualnie wspinając po ścianach drapaczy chmur, niż w wodzie. A tu taka niespodzianka.


Jak się zapewne domyślacie, człowiek - pająk, szybko się znalazł na lądzie, aby niemal natychmiast wpaść  w kolejne tarapaty.

Skan pochodzi z wydania Hachette, Avengers: Ucieczka


sobota, marca 01, 2014

Thor - W poszukiwaniu bogów Dan Jurgens i John Romita Jr.


Z wielką nieśmiałością podchodzę do pisania o komiksach, które mi się nie spodobały. Pierwszy mój odruch, jaki następuje po uczuciu zniesmaczenia, to próba odnalezienia cech pozytywnych. Tak, komiks ma takie. Jest ładnie wydany, na dobrym papierze i ma twardą okładkę, do tego rysunki Romity nie są aż tak nieznośne, jak w przypadku starych X-Men. Szczególnie jego przedstawienie Odyna wyróżnia się pozytywnie. Do zdecydowanych plusów można zaliczyć gościnną wizytę Avengers, Submeriner'a i Herkulesa :).
Thor, Subariner i wodna poszukiwaczka miłosnych przygód


Herkules - bawidamek

Komiks wygodnie trzyma się w dłoniach i przyjemnie kartkuje, a fragment grafiki na grzbiecie uzupełni obrazek, dla którego niektórzy zbierają wszystkie tomy kolekcji, nawet takie, które im nie przypadają do gustu. Na pochwałę zasługują także wizualne i tekstowe dodatki do komiksu.
Nie lada tarapaty - Thor w objęciach morskiej bestii ....Niewiasta : "Wiem tylko, dumny wojowniku, że po niekończącej się samotności, mam męża, którego pragnęłam od tak dawna!" - Mężny Thor daje odpór "Nigdy! Pókim zdolny do Walki i mam własną wolę, nie poddam się!" - tekst godny Szekspira !

Przebrnąwszy przez lekturę tego dzieła, niestety zadaję sobie to jedno pytanie "ale o co właściwie biega ?" . To podstawowa wada tego wydania, bo rysunków i tekstu mamy na 7 części, a jakby tak dobrze wycisnąć, to nie wiem czy w 1 zeszycie nie byłoby na ten tom zbyt wiele miejsca.
Thor poległ .....przyjaciele z Avengers opłakują

Thor w objęciach Heli ....czy to już koniec ? 

Prawie "martwemu" bogowi gromów, przychodzi z pomocą Marnot


Zastanawiam się, co tak naprawdę powodowało decydentami w Marvela, że zdecydowali się umieścić tę historię w kolekcji. To zagadka dla mnie i wyzwanie, które na pewno będzie mnie męczyło przez pewien czas, aż do chwili, gdy któreś pięknego dzionka, siądę i przetrawię ten tomik raz jeszcze. W poszukiwaniu "bogów"......
Thor i uzurpator ....
Nie wiem dlaczego, ale akurat tę "pozcyję" siedzącą znajduję niezwykle zabawną ....nie wiem, ale może prawa fizyki nie przeszkadzają gromowładnemu ? Cóż, za paliwo się nie płaci, gdy jazdę funduje Mjolnir ....


Postać Thora nie jest mi całkiem obca, ale nie jest mi tak bliska, jak innych supermocarzy. Thor z racji sprawowanego "urzędu" jest nieco bardziej poważną figurą niż większość superbohaterskiego światka, ma skłonność do patosu i trochę więcej niż inni honoru. Kto po raz pierwszy ma okazję się spotkać z Thorem, zdecydowanie powinien sięgnąć po inny tytuł z jego udziałem.


Cytaty i grafiki pochodzą z :
Kolekcja Hachette, Tom 27
Thor W poszukiwaniu Bogów
Autorzy: Dan Jurgens, John Romita Jr.
Wielka Kolekcja Komiksów Marvela


sobota, lutego 15, 2014

ach te głupie samochody - Hulk w Niemym Krzyku

Zawsze gdy mam się niepochlebnie wypowiedzieć na temat przeczytanego komiksu, atakują mnie wyrzuty sumienia. Nie umiem pisać scenariuszy, nie umiem rysować i żaden ze mnie krytyk. Ale jako czytelnik, na szczęście, mogę powiedzieć, że coś mi się podobało, albo nie. Nie ważne czy mam rację, ważne, że mam prawo do kręcenia nosem, nie rozumienia, nie dostrzegania niuansów.

W tomie 7 WKKM - HULK "Niemy Krzyk" nie mogłam niestety dostrzec subtelności, które pomogłyby mi w pozytywnym odebraniu tego dzieła. Komiks jest pięknie narysowany, tak pięknie - to mogę stwierdzić z całą stanowczością, jednak jest fabularnie nudny. Przykro mi - nie lubię się nudzić i nie lubię pisać, że coś było nudne, ale w tym konkretnym przypadku nie mogę powiedzieć niczego innego. Pierwszy raz przebrnęłam przez ten tom kilka tygodni temu i mając niepokojące uczucie niezadowolenia, postanowiłam dać mu szansę raz jeszcze i spróbować wgryźć się w lekturę ponownie. Za drugim razem nie dobrnęłam do połowy.

Może jest to moja wina. Może. Po prostu Hulk nigdy nie należał do moich faworytów. Nie lubię bohaterów, którzy są głupi. Lubię dowcipne, inteligentne, nawet czasem złośliwe i podstępne postaci. Oczywiście alter ego Hulka uchodzi być może za inteligentną postać, jednak jego podstawowa, zielona wersja już nie i w tym problem.  To prawda, że Hulk miał w tym komiksie dowcipne przebłyski, np. tutaj.

"Nawet głupie auto nie jest dosyć głupie, by próbować rozjechać Hulka. To Pewnie głupi człowiek w środku."

Niestety tygrysy oczekują czegoś więcej. Myślę, że lektura tego komiksu skusi mnie do bliższego przyjrzenia się Hulkowi jako postaci. Wierzę, że analiza jego przeszłości i zapoznanie się z wcześniejszymi komiksami z jego udziałem pomoże mi lepiej zrozumieć tego bohatera, a co za tym idzie, polubić jego przygody. Byłoby super gdybym za ileś tam lat mogła znowu sięgnąć po te wydanie i uznać, że to naprawdę ciekawa / zabawna opowieść. 

Na chwilę obecną postrzegam te wydanie jako "brzydkie kaczątko w ciuchach od Prady i z torebką Louis Vuitton". Chodzi oczywiście o rysunki, które są cudowne. Bardzo mi przypominają ołówek John'a Byrne'a, którego uwielbiam. 

Gdybym miała jeszcze coś dobrego powiedzieć o tym wydaniu, to pewnie wspomniałabym o ciekawym spotkaniu Namora i Dr. Strange'a. 


Skany pochodzą z tomu 7 WKKM.
Hulk - Niemy Krzyk
Peter David, Dale Keown,
Hachette - Wielka Kolekcja Komiksów Marvela


czwartek, lutego 06, 2014

Ultimate Spider-Man Moc i Odpowiedzialność -stare rzeczy opowiedziane od nowa

Zawsze lubiłam Spider-Mana, toteż album "Moc i Odpowiedzialność" przyjęłam bardzo ciepło. Zarówno szata graficzna, jak i objętość cieszyć powinny każdego fana pająka. Peter Parker to jeden z tych bohaterów, którzy potrafią rozbawić. Nawet jeżeli przygody nie zawsze są w 100% wciągające, to drobne żarciki i uszczypliwości Spidey'a wynagradzają niedociągnięcia.

Zarówno pod względem genezy, jak i ubioru Pająka, autorzy nie zagalopowali zbyt daleko z wyobraźnią. Może to i dobrze, zbyt drastyczne zmiany genezy bohatera mogłyby zniechęcić czytelników do postaci, którą pokochali taką, jaką ona jest. Tak więc na początku Peter Parker to zwykły nastolatek  z typowymi problemami dla swego młodego wieku. Los chce, że w szkole jest kujonem, dobrze mu idzie w przedmiotach ścisłych, gorzej w sporcie. Ma sympatię - Mary Jane i chyba także swoich idoli, a ich portrety rozwiesza w swoim pokoju, jak inni młodzi ludzie. A propos, wiecie może kto to taki na tym obrazku z lewej ?

Czy o Albert Einstein jest idolem nastoletniego Spider  Mana ? 

Oto winowajca wszystkiego, pajęczak "OO":
napakowany jakimś strasznym świństwem pająk, obiekt badawczy  o kryptonimie "OO",  który użarł tytułowego bohatera
Niezły okaz, co ?

Wskakuje na Petera i kąsa go w dłoń. Na początku jest ból, osłabienie i ciemność, ale dzięki temu wydarzeniu wkrótce Peter odkrywa, że  wreszcie może postawić się dręczącym go, silniejszym i bardziej wysportowanym kolesiom:


Jest nie tylko silniejszy, zwinniejszy, ale i zostaje obdarzony niezwykłym, pajęczym zmysłem ostrzegawczym.

Jeden za fajniejszych epizodów opowieści, to moment, gdy szkoła Petera zostaje zaatakowana, a nasz dzielny bohater chce natychmiast włączyć do akcji człowieka pająka. Dobra, dobra, ale jak tu się przebrać, żeby nie wzbudzać podejrzeń ?


Wszystkich wielbicieli Spidey'a ucieszy na pewno fakt, że nieco zaproblemowiony nastolatek, wraz z kostiumem Pająka przywdziewa jego wdzięczne poczucie humoru:


SPIDER-MANIE! - Welcome Back Home ! 


Odkurzona opowieść o genezie jednego z najbardziej rozpoznawalnych superbohaterów wszech czasów była naprawdę udaną lekturą. Komiksy są przede wszystkim po to, żeby cieszyły i ta historia spełnia to zadanie doskonale. Czytelnik otrzymał coś nowego, ale jednocześnie w takiej formie, że może czuć się jak w domu. Optymistyczny, pozytywny komiks.

skany pochodzą z albumu:
Ultimate SPIDER-MAN Moc i Odpowiedzialność
Brian Michael Bendis i Mark Bagley
Kolekcja Hachette, tom 25, 2013

piątek, listopada 29, 2013

Thor - Odrodzenie - nie taki Bóg Gromów nudny, jak go malują

BRAKKA-DOOOOOM!
Gdybym miała się kierować recenzjami  i komentarze użytkowników, pewnie nigdy nie sięgnęłabym po komiks Thor Odrodzenie (J.Michael Straczynski, Olivier Coipel). Wydany w Polsce przez Hachette album nr 8, cyklu Wielka Kolekcja Komiksów Marvela zebrał bardzo niepochlebne opinie.


Przeczytawszy i wysłuchawszy wiele z tego,co mieli do powiedzenia czytelnicy, zdecydowałam się na Thora z odwagą wróbla. Pierwsze wrażenie było bardzo pozytywne - wizualnie komiks prezentuje się wspaniale, poza kilkoma mini-zgrzytami, jak np. twarze bohaterów, które co prawda są "ładnie" przedstawione, jednak jak na mój gust nazbyt skłaniają się ku charakterystycznej kresce, typowej dla filmów animowanych Walt'a Disney'a z lat 1990-tych. Co do reszty wizualnej nie mam zastrzeżeń - życzyłabym sobie, aby niektóre inne komiksy, szczególnie te, gdzie dopracowana część fabularna przewyższała graficzną, były w ten sposób rysowane.

Drugie wrażenie - tuż lekturze. 
Komiks skupia się wokół wielkiego dzieła, jakim jest odbudowa Asgardu wraz z jego prawowitymi mieszkańcami. Sam fakt, że główny bohater samodzielnie musi znaleźć boskich towarzyszy, wskazywałby na to, że jest to zadanie, które należy ładnie rozplanować w czasie i przestrzeni. Jest to świetny materiał do stworzenia epickiej opowieści, z mitologicznym tłem umiejscowionym we współczesnej rzeczywistości. Tymczasem  chojrak Thor odwiedza raptem  dwa stany Ameryki i jedno miejsce w Afryce, po czym dowiadujemy się, że cały zastępstw bogów i boginek nordyckich jest już niemal w komplecie. Wszystko to za sprawą Heimdalla, który ze swoimi boskimi mocami spada niczym manna z nieba i oswobadza tytułowego protagonistę od nużących poszukiwań po całym świecie. Szkoda.

Wbrew temu, co sądzą niektórzy, Thor - Odrodzenie, nie jest komiksem nudnym. Zastanawiałam się, z czego mogło wynikać takie przekonanie. Myślę, że częściową odpowiedzialnością za taki stan rzeczy można posądzić bezpośrednie nawiązania do mitologii nordyckiej. Komiks sam w sobie nie jest dziełem całkowicie oderwanym od współczesnych realiów, wręcz przeciwnie, jednak jego akcja toczy się wokół wydarzeń ściśle związanych z historią Bogów, nawiązuje do wydarzeń wcześniejszych i jest ściśle powiązana z mitologią. Znajomość tej ostatniej jest jakoby tłem, niezbędnym do zrozumienia lub polubienia tego komiksu. Z tego powodu uważam, że wszelkie nawiązania, powiązania i parabole są ogromnie ważne, gdyż stanowią łącznik pomiędzy nami, a światem komiksowym. Myślę, że lekturę Thor-Odrodzenie bardzo dobrze przyjmą osoby, które mają jakieś pobieżne informacje nt. mitologii nordyckiej, interesują się nią lub po prostu lubią takie klimaty. Brak takiego tła, może przeszkadzać w odbiorze komiksu i rzeczywiście nudzić.

Tutaj wspomnę, że komiks nie nawiązuje jedynie do fantastycznych wydarzeń mitologicznych; po raz kolejny, wbrew temu co czytałam już w kilku miejscach, stwierdzam, że nie jest to lektura całkowicie wyrwana ze współczesnej rzeczywistości. Autorzy, chyba słusznie, próbują umiejscowić akcję w czasie i przestrzeni, nadać jej głębszy sens, poprzez wplecenie w zmyślone przygody bogów, aktualnych, prawdziwych epizodów lub zdarzeń, najlepiej o silnym wydźwięku społecznym. Takimi próbami jest np. wysłanie Thora do dotkniętego w 2005 roku klęską żywiołową Nowego Orleanu, lub też Afryki, gdzie mają miejsce walki etniczne pomiędzy tamtejszymi plemionami (nawiązanie m.in. do ludobójczych walk pomiędzy plemionami Tutsi i Hutu, a także innych).

Bogowie Nordyccy w Afryce

 Aby czytelnik mógł docenić nowe, musi mieć jakieś oparcie, grunt pod nogami, rozumieć subtelności, mieć wiedzę na temat otaczającego świata. Obecność w komiksie takich nawiązań do współczesności może nieco rekompensować braki znajomości mitologii nordyckiej, którą nie każdy przecież obowiązkowo musi studiować.

Za co cenię ten komiks.
Nie odebrałam tej opowieści jako niezwykłego dzieła. Bez względu na to, jest to dobre czytadło, przyzwoite graficznie i zabawne. Mocną stroną jest humor, który dla mnie zawsze stanowił i nadal stanowi bardzo ważny element każdego utworu. Humor jest subtelny, pozbawiony głupich, tanich żarcików w stylu amerykańskim, bazujących na niskich instynktach niektórych odbiorców.
Na uwagę zasługuje scena, gdzie Thor kupuje od miejscowego "farmera" ziemię pod budowę Asgardu. Negocjacje handlowe zapowiadają się na ciężkie, ale takimi nie są, gdy Bóg Gromów otwiera wrota skarbca :
Za ziemię Thor zapłacił złotem

Urocze jest wykorzystanie przez scenarzystów stereotypu "głupiego policjanta"; Gdy dwaj Panowie policjanci przychodzą do Thora, by go poinformować, że buduje na cudzej ziemi bez zezwolenia, Gromowładny załatwia sprawę w inteligentny sposób :

Eksterytorialność Asgardu

W komiksie wykorzystano także postać "niedowidzącej pani z hotelowej recepcji" - jest to osoba z drugiego, albo nawet trzeciego planu, ale jej obecność w kilku scenach mówi sama za siebie. 


A co, gdyby tak Bogini się wybrała na wieczorny spacer po zabitej dechami dziurze ? Oto spotkanie Keldy, zrodzonej "ze światła, nieba, wschodów słońca i wiatru" oraz Billa zrodzonego "z Billów".

Bogini Kelda i Bill z Billów

Nie mniej zabawne były inne scenki, jak np. montowanie skrzynki pocztowej Asgardu, na której Dom Bogów otrzymał swój oficjalny adres "1 Asgard Rd".
Zadaję sobie sprawę, że dowcip to nie wszystko, jednak dla mnie jest on bardzo ważny, szczególnie ten dobry, pozytywny, nieinwazyjny, który nikogo nie krzywdzi i nie obraża.

Co więcej.
W komiksie znalazło się miejsce na pojedynek Thora z Iron Manem. Zwyciężył Thor wynikiem 1:0.
Thor vs Iron Man
Czy wiedzieliście, że przyrodni brat Thora jest kobietą ? Ano właśnie ... . Zastanawiam się, co nam chcieli przez to twórcy powiedzieć. Ehhhh...ta moda.

Brat Thora - Loki jest kobietą.. ...


Co mnie denerwuje w komiksie. 
Nos Gromowładnego  -grrrrr. Wiem, że nie należy ludzi, a tym bardziej bóstw, osądzać po wyglądzie, ale taki nosek, to lekka przesada.


Skany pochodzą z Tomu nr 8, Wielka Kolekcja Komiksów Marvela, Thor - Odrodzenie, J.Michael Straczynski, Olivier Coipel

czwartek, listopada 21, 2013

Ultimates - świat superbohaterów w zupełnie nowym stylu

Trudududum -tadam tadam ...przyjechali the Ultimates z zamierzchłej przyszłości  - komiks sygnowany przez MARVEL, autorstwa Marka Millara i Bryana Hitcha. Wiele obiecywałam sobie po tej lekturze, bo komentarze i recenzje miał przednie. Jak wypadł ?


 Dobrze, jasne że dobrze, szczególnie ilustracje, z których ukochałam sobie te z pierwszego rozdziału wyjaśniającego korzenie Kapitana Ameryki. Batalistyczne sceny z okresu II Wojny Światowej zostały zilustrowane pierwszorzędnie, dzięki czemu możemy podziwiać takie oto widoki:

Rozkładówka w I rozdziale polskiego wydania Ultimates - wspaniała scena z pola walki, cudownie wyreżyserowana walka wśród ognia i deszczu lejącego się z niebios .......

Rysunki są pełne rozmachu i żywe, tak że naprawdę zapierają dech w piersiach. Za co kochamy komiksy ? - za przewagę, jaką mają nad zwykłym słowem pisanym, w postaci pięknych, tętniących życiem ilustracji. Bravo, bravo, bravissimo!

Idąc dalej ....
Pierwsze primo - Panie i Panowie - Nick Fury ...
Oki-doki....nie jest może tak przystojny, jak jego pierwowzór, ale całkiem sympatyczny, może nawet bardziej. Żeby nie było nudno, nowy Nick ma czarny kolor skóry i głowę wygoloną na zero, ale podobnie jak stary dowódca Shield zachował łatkę na oku. Żeby można dostrzec różnice, niezbędne jest zachowanie podobieństw, n'est pas ?

Agent Fury sprawnie przystępuje do zmontowania grupy Superldzi, którzy z początku bardziej przypominają zbieraninę mniej lub bardziej przypadkowych rekrutów. Wśród nich znajdziemy Boga - Thora, aktualnie butnownika z flaszką, walczącego o coś, gdzieś w dalekiej Sandynawii- łoto on:


świeżo wyciągniętego z lodówki Kapitana Amerykę, czy naukowca Bannera ze swoim zielonym obliczem Hulkiem. Hulk jak to hulk - ma mały rozumek, ale potrafi nieźle przyłożyć. Tak się dzieje i tym razem, gdy w napadzie zazdrości, po raz n-ty robi demolkę wokół siebie  - nihil novi sub sole ...


I tak mały Hulk powalił Giant Mana, a jakby tego było mało dołożył też playboyowi Iron Manowi, prawie odgryzając głowę .....

W ten sposób, nowo zmontowana banda przebierańców stoczyła swoją pierwszą superbohaterską walkę w obronie niewinnych istot. Żeby tylko się nikt nie dowiedział, że zielony ludzik należy do superbohaterskiej paczki .....
W komiksie wystąpił gościnnie ówczesny prezytent USA - George W. Bush, zachwycając wszystkim swym błyskotliwym dowcipem .....no to jak, fajny ten XXI wiek, czy nie ...?



Dwie rzeczy z tej opowieści zapadły mi szczególnie w pamięć.
1.
"Spotkanie" albo raczej próba spotkania Kapitana Ameryki ze swoją dawną ukochaną Gail, która po zaginięciu superżołnierza ponad pół wieku wcześniej, związała się z jego najlepszym kolegom. 50 lat to szmat czasu dla zwykłej kobiety, jak Gail, która życzyłaby sobie pozostać piękną na zawsze, a przynajmniej taką jaką ją pamiętał Kapitan Ameryka. Gdy Kapitan dociera do domu dawnego przyjaciela, Gail odmawia zejścia na dół - nie chce by dawny ukochany oglądał ją tak odmienioną. To bardzo ciężka, ale zrozumiała decyzja. Kapitan Ameryka nie posunął się ani o jotę- wciąż jest tak samo silny i przystojny jak podczas wojny, w jego żyłach płynie superżołnierskie serum......


2.
Najbardziej uroczy z całego komiksu był niewiarygodny pojedynek pary Pym - Wasp. Para zaczęła sobie robić wyrzuty, dowiedzieliśmy się m.in., że panna regularnie składa w łóżku jaja  i ma problemy  z utrzymaniem higieny osobistej;  po krótkiej wymianie zdań doszło do rękoczynów, w wyniku których Wasp zmniejszyła się do niewielkiego rozmiaru i schowała pod biurkiem, na co adwersarz odpowiedział atakiem mrówek. Tak zakończyła się pierwsza część Ultimates, trzymając czytelnika w napięciu i oczekiwaniu na kolejny rozdział.
Jak widać są blaski i cienie posiadania supermocy ........

więcej na temat The Ultimates można poczytać w necie, np.  TUTAJ albo TUTAJ

środa, listopada 06, 2013

Dlaczego Wolverine jest pijany w Tajnej Wojnie ?

Zanim przeczytałam komiks Tajna Wojna, przekartkowałam go porządnie, a uwagę moją natychmiast przykuł dosyć głupkowato się zachowujący Logan. Facet pojawia się nagle wychodząc z pokładowego wuceta i sypie porąbanymi tekstami, strzela głupkowate miny, o tak ....

No ok, myślę sobie, jedną z wielu twarzy Rosomaka, jest twarz niepoprawnego żartownisia, jednak jego żarty zawsze miały swoje miejsce i czas, były uzasadnione i nie tak przygłupawe .... przecierałam oczy ze zdziwienia, gdy po chwili dotarło do mnie, że .....Wolverine po prostu się urżnął na biedronkę ;))). Na szczęście, uffff...odetchnęłam z ulgą, bo w takim razie ....wszelkie dziwaczne odzywki mają już wytłumaczenie i w moich oczach nabierają zupełnie innego wyrazu.  Hurra - taki Wolverine to już zupełnie normalny Wolverine, bowiem każdemu może się zdarzyć i gadać od rzeczy!
Ale, prawie w tej samej chwili zadaję sobie pytanie "A właściwie to dlaczego Logan jest pijany?", pytanie zasadne, gdyż z innych komiksów pamiętam, że ten gość jest na alkohol odporny, nad czym sam często  i głośno ubolewa. Zobaczcie, nawet Peter Parker (aka Spider Man ) nie krył zdumienia widząc najpopularniejszego członka X-Men w takim stanie:


Co się stało, że Wolverine nagle się zaprawił ? Czyżby stracił swoje zdolności mutanta ? No oczywiście nie. Pytanie to pewnie krąży po głowie wielu czytelników, o ile tylko znają oni odrobinkę tę barwną postać. Cóż wszystko musi mieć swoje wytłumaczenie. Dla mnie najprostszym jest chęć wprowadzenia przez scenarzystów elementu zaskoczenia dla czytelnika i rozruszania jego przywykłej do starych schematów wyobraźni. Wolverine, najprawdopodobniej na dłuższą metę nie może pozostać pijany, tak jak ma to miejsce w przypadku przeciętnego Nowaka, jednak może w chwili intensywnego spożycia mocniejszego alkoholu, odczuwa w głowie lekki szmerek, co się przekłada na takie, a nie inne, rubaszne zachowanie. Możliwe, że nie zobaczymy Logana zbitego z nóg gdzieś pod drzewem, ani słaniającego się po podłodze z upojenia. Chwilowe łaskotki w głowie to zupełnie inna sprawa, tak jak to,  że nasz ulubiony bohater może być przejechany walcem, a po pewnej chwili znowu rzuca się w wir walki. Taka chwilowa słabość - uniemożliwiająca przez krótki okres czasu stawianie czoła przeciwnościom.  Prosto to sobie wywiodłam, co nie?

Pijany Logan jest zabawny - zachowuje się jak niepokorny nastolatek i zupełnie nie przypomina poważnego, pochmurnego Wolverine'a. Rwanie laluni z obsługi - rewelka :

No a co poza tym ? Pomijając świetnie przedstawionego Wolviego, który, jak dla mnie przynajmniej, mógłby tak wyglądać już do końca świata  - ze swoją rozwichrzoną, niesforną czupryną i prawdziwie zawadiackim lookiem ....jak tutaj :

lub tutaj:

....trzeba przyznać, że komiks został namalowany boooosko. Ilustracje po prostu zapierają dech w piersiach. Tajna Wojna jest najzwyczajniej w świecie pięknym komiksem. Dlaczego ? Bo malował ją chłopak z Włoch - Gabrielle dell'Otto, a któż lepiej od Włochów zna się na pięknu i sztuce ? Prawdziwy rarytas dla oczu ...looknijcie na Daredevil'a szarżującego pośród bezkresów marvelowskiej nocy :


Sama lektura komiksu jest porywającym doświadczeniem. Wartka, trzymająca w napięciu akcja, udane dialogi i ciekawe zakończenie + wspomniane rewelacyjne rysunki to chyba wystarczająca rekomendacja. Naprawdę świetnie się bawiłam i dlatego zdecydowanie i gorąco polecam - nie tylko fanom świata Marvel.
Ten właśnie album, jak na razie, stawiłabym w ścisłej czołówce komiksów wydanych do tej pory przez Hachette w ramach Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela. Ściślej to ujmując jest to dla mnie na razie numer 2, zaraz po Mrocznej Phoenix.

Skany zaczerpnięte z 17-tego Tomu Tajna Wojna, Hachette, seria - Wielka Kolekcja Komiksów Marvela.

see