środa, lutego 26, 2014

z niewielką mocą idzie w parze niewielka odpowiedzialność - Spider Man i York z Y Ostatni z Mężczyzn

Na języku polskim do ważnych zadań należało sprowadzanie czytanych dzieł do wspólnego mianownika, czyli szukanie powiązań, nawiązań, zapożyczeń, jakie mogą mieć miejsce pomiędzy różnymi powieściami i wierszami.

Ostatnio przypomniałam sobie te szkolne czasy podczas czytania 3-ciego tomu Y Ostatni z Mężczyzn (Wydanie: Manzoku).
Uważny czytelnik dostrzeże następującą kwestię padającą z ust Yorka:
"...ale moje motto zawsze brzmiało - z niewielką mocą wiąże się niewielka odpowiedzialność".


Jest to bezpośrednie nawiązanie do motta człowieka pająka, który w wersji "Ultimate" następująco definiuje swoje motto: "...w parze z wielką mocą iść musi wielka odpowiedzialność". 



Ultimate Spider-Man: "Moc i odpowiedzialność"
Oryginalnie opublikowane w zeszytach Ultimate Spider-Man (Vol. 1) #1-7 (październik 2000 - maj 2001)
Scenariusz: Brian Michael Bendis, Bill Jemas
Tekst: Brian Michael Bendis
Rysunki: Mark Bagley
Wydawnictwo: Hachette

sobota, lutego 22, 2014

X-Force: sex, przemoc i Wolverine

Znowu to samo ;) Wściekły Logan i jego nigdy nie stygnące pazury. Do tego dochodzi Domino - naprawdę bardzo współczesna babka, która wie, czego chce i nie zastanawia się długo, by to wyartykułować, gafa z ciężarówką pełną pieniędzy, pościg i krew, którą lepiej byłoby przekazać na do centrum krwiodawstwa, niż tak bezmyślnie rozlewać po chodnikach. Czyli podsumowując, mamy tu seks, przemoc, pieniądze i to by było chyba wszystko, co potrzebne przeciętnemu czytelnikowi, żeby go zachęcić do sięgnięcia po to "dzieło".  Wszystko, na pewno ? No oczywiście, że nie. Jest tam przecież jeszcze Wolverine - niegdyś powściągliwy na wielu płaszczyznach wielbiciel samotnych rozmyślań, teraz szalejący żądzą cięcia mięsa kogut, na którego zdają się lecieć wszystkie kury w okolicy.

Dobrze, brzmi tak, jakby mi się ta powiastka w ogóle nie podobała, a przecież tak nie jest. Prawdą jest, że gdyby nie rysunki Gabrielle dell'Otto to nawet bym nie pofatygowała się zajrzeć do środka tej historyjki, ale patrzcie na to :


I tak wyglądają wszystkie strony. Makaroniarz ma naprawdę talent i warto się zaopatrzyć w ten komiks chociażby z tego tylko powodu.  Po zapoznaniu się ze wszystkimi trzema częściami historii stwierdzam, że mimo "błędów i wypaczeń", tudzież kontynuacji procesu bezczeszczenia rewelacyjnej postaci, jaką jest Rosomak, komiks da się czytać i nie jest taki zły. Jest on zabawny, łatwy w odbiorze i tak naprawdę służy rozrywce, więc oczekiwanie od niego jakichś niesamowitych ambitnych sztychów byłoby nadużyciem. Wolverine jest rozbrajający ze swoją graniczącą z groteską gburowatością, Domino powala swobodą bycia, historia się sama wręcz połyka i pięknie ogląda. Dobra lektura przed snem, na pewno nie znudzi.

A najbardziej, pomijając oczywiście wspaniałe rysunki dell'Otto, podobało mi się pikantne zakończenie z tematycznym podtekstem opowieści, gdy Domino i Logan odjeżdżają nowym wozem.
dobry komiks to dobre zakończenie

"Now. Just relax and keep your eyes on the road...". 

Czasem, zakończenia bywają najciekawszą częścią opowieści ;).


Skany pochodzą z komiksu X-Force Sex and Violence 1-3, 2010
autorzy: Yost, Kyle, dell'Otto


sobota, lutego 15, 2014

ach te głupie samochody - Hulk w Niemym Krzyku

Zawsze gdy mam się niepochlebnie wypowiedzieć na temat przeczytanego komiksu, atakują mnie wyrzuty sumienia. Nie umiem pisać scenariuszy, nie umiem rysować i żaden ze mnie krytyk. Ale jako czytelnik, na szczęście, mogę powiedzieć, że coś mi się podobało, albo nie. Nie ważne czy mam rację, ważne, że mam prawo do kręcenia nosem, nie rozumienia, nie dostrzegania niuansów.

W tomie 7 WKKM - HULK "Niemy Krzyk" nie mogłam niestety dostrzec subtelności, które pomogłyby mi w pozytywnym odebraniu tego dzieła. Komiks jest pięknie narysowany, tak pięknie - to mogę stwierdzić z całą stanowczością, jednak jest fabularnie nudny. Przykro mi - nie lubię się nudzić i nie lubię pisać, że coś było nudne, ale w tym konkretnym przypadku nie mogę powiedzieć niczego innego. Pierwszy raz przebrnęłam przez ten tom kilka tygodni temu i mając niepokojące uczucie niezadowolenia, postanowiłam dać mu szansę raz jeszcze i spróbować wgryźć się w lekturę ponownie. Za drugim razem nie dobrnęłam do połowy.

Może jest to moja wina. Może. Po prostu Hulk nigdy nie należał do moich faworytów. Nie lubię bohaterów, którzy są głupi. Lubię dowcipne, inteligentne, nawet czasem złośliwe i podstępne postaci. Oczywiście alter ego Hulka uchodzi być może za inteligentną postać, jednak jego podstawowa, zielona wersja już nie i w tym problem.  To prawda, że Hulk miał w tym komiksie dowcipne przebłyski, np. tutaj.

"Nawet głupie auto nie jest dosyć głupie, by próbować rozjechać Hulka. To Pewnie głupi człowiek w środku."

Niestety tygrysy oczekują czegoś więcej. Myślę, że lektura tego komiksu skusi mnie do bliższego przyjrzenia się Hulkowi jako postaci. Wierzę, że analiza jego przeszłości i zapoznanie się z wcześniejszymi komiksami z jego udziałem pomoże mi lepiej zrozumieć tego bohatera, a co za tym idzie, polubić jego przygody. Byłoby super gdybym za ileś tam lat mogła znowu sięgnąć po te wydanie i uznać, że to naprawdę ciekawa / zabawna opowieść. 

Na chwilę obecną postrzegam te wydanie jako "brzydkie kaczątko w ciuchach od Prady i z torebką Louis Vuitton". Chodzi oczywiście o rysunki, które są cudowne. Bardzo mi przypominają ołówek John'a Byrne'a, którego uwielbiam. 

Gdybym miała jeszcze coś dobrego powiedzieć o tym wydaniu, to pewnie wspomniałabym o ciekawym spotkaniu Namora i Dr. Strange'a. 


Skany pochodzą z tomu 7 WKKM.
Hulk - Niemy Krzyk
Peter David, Dale Keown,
Hachette - Wielka Kolekcja Komiksów Marvela


czwartek, lutego 06, 2014

Ultimate Spider-Man Moc i Odpowiedzialność -stare rzeczy opowiedziane od nowa

Zawsze lubiłam Spider-Mana, toteż album "Moc i Odpowiedzialność" przyjęłam bardzo ciepło. Zarówno szata graficzna, jak i objętość cieszyć powinny każdego fana pająka. Peter Parker to jeden z tych bohaterów, którzy potrafią rozbawić. Nawet jeżeli przygody nie zawsze są w 100% wciągające, to drobne żarciki i uszczypliwości Spidey'a wynagradzają niedociągnięcia.

Zarówno pod względem genezy, jak i ubioru Pająka, autorzy nie zagalopowali zbyt daleko z wyobraźnią. Może to i dobrze, zbyt drastyczne zmiany genezy bohatera mogłyby zniechęcić czytelników do postaci, którą pokochali taką, jaką ona jest. Tak więc na początku Peter Parker to zwykły nastolatek  z typowymi problemami dla swego młodego wieku. Los chce, że w szkole jest kujonem, dobrze mu idzie w przedmiotach ścisłych, gorzej w sporcie. Ma sympatię - Mary Jane i chyba także swoich idoli, a ich portrety rozwiesza w swoim pokoju, jak inni młodzi ludzie. A propos, wiecie może kto to taki na tym obrazku z lewej ?

Czy o Albert Einstein jest idolem nastoletniego Spider  Mana ? 

Oto winowajca wszystkiego, pajęczak "OO":
napakowany jakimś strasznym świństwem pająk, obiekt badawczy  o kryptonimie "OO",  który użarł tytułowego bohatera
Niezły okaz, co ?

Wskakuje na Petera i kąsa go w dłoń. Na początku jest ból, osłabienie i ciemność, ale dzięki temu wydarzeniu wkrótce Peter odkrywa, że  wreszcie może postawić się dręczącym go, silniejszym i bardziej wysportowanym kolesiom:


Jest nie tylko silniejszy, zwinniejszy, ale i zostaje obdarzony niezwykłym, pajęczym zmysłem ostrzegawczym.

Jeden za fajniejszych epizodów opowieści, to moment, gdy szkoła Petera zostaje zaatakowana, a nasz dzielny bohater chce natychmiast włączyć do akcji człowieka pająka. Dobra, dobra, ale jak tu się przebrać, żeby nie wzbudzać podejrzeń ?


Wszystkich wielbicieli Spidey'a ucieszy na pewno fakt, że nieco zaproblemowiony nastolatek, wraz z kostiumem Pająka przywdziewa jego wdzięczne poczucie humoru:


SPIDER-MANIE! - Welcome Back Home ! 


Odkurzona opowieść o genezie jednego z najbardziej rozpoznawalnych superbohaterów wszech czasów była naprawdę udaną lekturą. Komiksy są przede wszystkim po to, żeby cieszyły i ta historia spełnia to zadanie doskonale. Czytelnik otrzymał coś nowego, ale jednocześnie w takiej formie, że może czuć się jak w domu. Optymistyczny, pozytywny komiks.

skany pochodzą z albumu:
Ultimate SPIDER-MAN Moc i Odpowiedzialność
Brian Michael Bendis i Mark Bagley
Kolekcja Hachette, tom 25, 2013

niedziela, lutego 02, 2014

Recenzja Absolute All Star Superman

Absolute All Star Superman - wideo recenzja komiksu. Naprawdę piękne wydanie.

http://www.youtube.com/v/7H-vcrrEnIM?autohide=1&version=3&attribution_tag=MwOuvFas-9U-vuOo_BRRQw&autoplay=1&autohide=1&showinfo=1&feature=share

see

Wystąpił błąd w tym gadżecie.

O mnie